Afera szczepień poza kolejnością wybuchła po tym, jak Leszek Miller przyznał się do przyjęcia szczepionki. W ostatnich dniach dowiedzieliśmy się, że w tym specjalnym gronie znaleźli się również były kapitan Służby Bezpieczeństwa i były zastępca ówczesnego Komendanta Głównego Policji gen. Marka Papały – Roman Kurnik, z żoną, oraz zarejestrowany jako tajny współpracownik kontrwywiadu PRL – Zbigniew Grycan, również z małżonką.
Sprawę skomentował w programie Michała Rachonia "#Jedziemy" Marek Suski.
To jest dowód na to, że w Polsce rządził - jeszcze po upadku komunizmu - układ komunistyczny, o którym mówiliśmy, że trzeba rozbić, by Polska była prawdziwie wolna i suwerenna. Byliśmy za to wściekle atakowani, a dzisiaj ci wszyscy, którzy w tym układzie tkwią, bardzo się boją tej sprawy (szczepień poza kolejnością - przyp. red.). Ukazuje ona bowiem, że ten układ wciąż funkcjonuje. Ukazuje, jak ma długie ręce, jak jest silny, jacy ludzie do niego należą
- mówił, dodając, że korzenie układu jeszcze tkwią korzeniami w PRL-u.
Jak wykazywał, ten układ próbował "betonować rzeczywistość" i zapewnić bezkarność swoim. Sprawa szczepień poza kolejnością zaś, zdaniem Suskiego, jest ważna na kilku poziomach.
Najprostszy: solidarności społecznej, gdzie personel medyczny czeka w kolejce, bo są jacyś superludzie, którzy szczepi się poza kolejnością
- dodał.
30 lat po upadku komunizmu w Polsce wpływy ludzi bezpieki są wciąż duże#wieszwięcej #Jedziemy
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) January 11, 2021
Zobacz więcej: https://t.co/cdw7LI5tTH pic.twitter.com/Zw7AixpAkd
Kurnik był kapitanem Służby Bezpieczeństwa, po 1989 r. został dyrektorem Departamentu Kadr w Komendzie Głównej Policji. Mianowany na zastępcę Komendanta Głównego Policji gen. Marka Papały, a po wygranych przez AWS wyborach w 1998 r. odszedł do biznesu. Gdy w 2001 r. Sojusz Lewicy Demokratycznej wrócił do władzy, Kurnik został doradcą w gabinecie politycznym szefa MSWiA Krzysztofa Janika. Posadę stracił w 2002 po wybuchu tzw. afery starachowickiej.