Dziś o godz. 14 rozpoczęły się obrady sejmowej komisji zdrowia. Ta pierwotnie miała debatować dzień wcześniej, ale jej przewodniczący Tomasz Latos odwołał posiedzenie, bo - jak uzasadnił - nie były spełnione rygory sanitarne związane z limitem osób, a także brakiem maseczek u niektórych uczestników. To przez przybyłych posłów Konfederacji, którzy celowo zablokowali obrady.
Podczas dzisiejszej debaty posłowie tego ugrupowania ponownie zjawili się na sali obrad, gdzie przekonywali o konieczności odrzucenia projektu ustawy.
Symboliczny głos w debacie zabrała poseł Prawa i Sprawiedliwości Katarzyna Sójka, lekarz - specjalista chorób wewnętrznych. - Pandemia Covid-19 to jest zupełnie coś innego niż przez ostatnie 10 lat, jak jestem lekarzem, miałam okazję obserwować. Nie pamiętam sytuacji, kiedy w polskich szpitalach leżałyby 24 tysiące osób w szpitalu na jedną chorobę zakaźną. Nie przypominam sobie, żeby szpital, w którym pracuję, na co dzień miał wyłączoną połowę oddziałów: neurologiczny, internistyczny jeden i drugi czy psychiatryczny. To wszystko po to, żeby leczyć pacjentów tylko na jedną chorobę - Covid-19 - rozpoczęła.
Nawiązując do słów polityków Konfederacji, wskazała:
medycyna nigdy nie jest zero-jedynkowa, w stu procentach przewidywalna. Choroba „A” nigdy nie wyklucza choroby „B”. Dziś chciałabym, aby opozycja była rozsądna. Dziś widzę, że opozycja - szczególnie panowie, którzy siedzą obok mnie (posłowie Konfederacji -red.) - zbijają tylko i wyłącznie kapitał polityczny.
Zwracając się dalej do polityków koła Konfederacji, zarzuciła, że ich argumenty „są co najmniej żenujące”.
- Dziś chcecie pozbawić przedsiębiorców możliwości sprawdzania, który z pracowników jest zaszczepiony, a który nie. Jutro być może podważycie zasadność sprawdzania i posiadania książeczek sanepidowskich w gastronomii
- mówiła dalej.
- Panowie nie do końca macie pojęcie, na czym polega epidemiologia. Nie jest to - jak określacie - sanitaryzm, a różnicowanie na osoby, które mają większy potencjał do tego, by zarazić siebie i innych oraz na tych, którzy mają ten potencjał mniejszy. To po prostu medycyna
- tłumaczyła polityk PiS.
ZOBACZ NAGRANIE: