Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Afera Zondacrypto. WP uderza w Moskala, poseł odpowiada: „miała być bomba, jest kapiszon”

Wirtualna Polska wraca do afery Zondacrypto. Tym razem na celowniku znalazł się poseł PiS Michał Moskal, który w sierpniu ubiegłego roku spotkał się na Ibizie z Przemysławem Kralem, szefem giełdy. WP zestawia to spotkanie z późniejszym zaangażowaniem Moskala w sprawy dotyczące rynku kryptowalut. Poseł nie ukrywa jednak samego spotkania i tłumaczy, że była to krótka rozmowa dotycząca możliwej współpracy przy konferencji poświęconej nowym technologiom. Jak podkreśla, po sprawdzeniu informacji o Zondacrypto, jego fundacja zakończyła rozmowy z firmą. „Miała być bomba. Jest kapiszon” – komentuje Moskal doniesienia Wirtualnej Polski.

Autor:

Prokurator Generalny Waldemar Żurek poinformował we wtorek o "istotnym przełomie w śledztwie dotyczącym giełdy kryptowalutowej Zondacrypto". Na stronie prokuratury pojawiła się lista, którą śledczy weryfikują w kontekście "możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem" przez firmę. 

Potwierdziły się również doniesienia, iż to Roman Giertych oraz Jacek Dubois są obrońcami szefa giełdy Przemysława Krala. Coraz więcej wskazuje na to, iż sprawa zostanie wykorzystana do ataku na środowiska prawicowe. 

Dziś rano "Wirtualna Polska" opublikowała artykuł o kolejnym wątku afery wokół Zondacrypto i kontaktach polityka PiS, Michała Moskala z Przemysławem Kralem. Tym razem na celowniku znalazł się Michał Moskal, polityk PiS. 

Według ustaleń portalu do spotkania Moskala z Kralem doszło 7 sierpnia 2025 roku na Ibizie, któremu miał towarzyszyć były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński, mający współpracować z szefem Zondacrypto. 

Kolejny wątek publikacji dotyczy aktywności Moskala wokół rynku kryptowalut. WP zwraca uwagę, że po spotkaniu na Ibizie poseł zaczął "mocniej angażować się" w prace nad regulacjami dotyczącymi tej branży. Trzy tygodnie po spotkaniu skierował do szefa KNF pismo, w którym krytykował jego stanowisko wobec kryptowalut i bronił interesów branży. We wrześniu 2025 roku informował również, że wspólnie z Januszem Kowalskim zgłasza poprawki do rządowego projektu ustawy o kryptoaktywach.

"WP" zestawia te poprawki z wcześniejszymi uwagami Przemysława Krala do tego samego projektu. Według ustaleń portalu część postulatów zgłoszonych wcześniej przez szefa Zondacrypto za pośrednictwem Związku Banków Polskich była zbieżna z późniejszymi poprawkami poselskimi. Moskal zaprzecza jednak, by był autorem tych poprawek. Twierdzi, że rozmawiał o nich z Januszem Kowalskim, ale nie przygotowywał ich osobiście.

Moskal: miała być bomba, jest kapiszon

Niedługo po publikacji "WP", Moskal wydał w mediach społecznościowych oświadczenie. 

Miała być bomba. Jest kapiszon. Z Kralem rozmawiałem raz — tak samo jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców. Ani ja, ani żaden z moich współpracowników, ani żadna z organizacji społecznych, w których działam, nigdy nie podjęli z nim ani z podmiotami z nim związanymi żadnej współpracy. Nie przyjęliśmy od nich ani złotówki. Każdy kto będzie próbował insynuować cokolwiek innego spotka się z twardą odpowiedzią na drodze sądowej.

– napisał poseł PiS.

Jak dodał: "wewnętrzne procedury w fundacji, w której działam wykazały poważne wątpliwości wobec Zondy i dlatego rozmowy zerwaliśmy. Zrobiliśmy to wtedy, gdy państwo pod rządami Tuska spało, a tysiące Polaków ponosiły straty".

Dziś Giertych, który obsługuje kryminalistę pro bono, i spółka próbują obrzucić błotem jak najwięcej osób, żeby rozmyć własną odpowiedzialność za to, że po raz kolejny zawiedli. Tyle z „afery”.

– podkreślił.

Do wpisu dodał oświadczenie, w którym czytamy m.in., że "celem spotkania z P. Kralem w Hiszpanii było wyłącznie przeprowadzenie wstępnej rozmowy na temat wsparcia konferencji Obserwatorium Rozwoju Gospodarki i Demokracji (ORGiD) dot. nowych technologii". Miało trwać około godziny, a "koszt przelotu i hotelu (jedna doba) rozliczyłem po powrocie, tego samego dnia, z prywatnych środków" - napisał Moskal. 

Polityk dodał, że "w Fundacji ORGiD działam społecznie i nie pobieram z tego tytułu żadnego wynagrodzenia. [...] Ani Fundacja, ani ja nie współpracowaliśmy, ani nie otrzymaliśmy żadnych środków od P. Krala, Zondacrypto ani podmiotów z nim związanych".

Zaznaczył również, że "po krótkiej, wstępnej rozmowie Fundacja przeprowadziła wymaganą procedurę wewnętrznej weryfikacji (compliance) i zdecydowała o natychmiastowym zakończeniu rozmów z Zondacrypto".

Ani przed tym spotkaniem, ani po nim nie prowadziłem z P. Kralem żadnych rozmów. [...] Każda próba insynuowania moich związków z P. Kralem lub firmą Zondacrypto spotka się ze stanowczą odpowiedzią na drodze prawnej.

– podsumował.

"Zondacrypto okradała Polaków, służby spały"

Dziś rano Michał Moskal gościł na antenie TV Republika, gdzie opowiedział więcej zarówno o samym spotkaniu z Kralem, jak i odparł zarzuty sformułowane w artykule "WP".

"Jeśli chodzi o spotkania z przedsiębiorcami, no to w trakcie tej kadencji spotkałem się, myślę, że - lekką ręką - z ponad setką przedsiębiorców w Polsce, z różnych branż. I to jest zupełnie normalne. To spotkanie akurat było zainicjowane nie w ramach działalności politycznej, tylko w ramach działalności społecznej, którą prowadzę. Działam w fundacji Obserwatorium Rozwoju Gospodarki i Demokracji. To jest taka fundacja, która zbiera ekspertów zajmujących się kwestiami przemysłu i nowych technologii. W ramach tej fundacji planowaliśmy organizować konferencję o nowych technologiach, zresztą zrealizowaliśmy tę konferencję i pojawiła się taka propozycja, żeby porozmawiać z panem Kralem, co do którego wówczas nie było publicznie dostępnych żadnych informacji, przynajmniej takich, które świadczyłyby o tym, że z tym człowiekiem jest jakiś problem. I chcieliśmy tutaj zobaczyć, rozpoznać, czy są możliwości nawiązania takiej współpracy".

– powiedział polityk PiS.

Jak zaznaczył - "po pierwszej rozmowie z tym człowiekiem doszliśmy do wniosku, że coś jest tutaj nie tak. Ciężko było powiedzieć co. Były jakieś delikatne informacje medialne, ale przeanalizowaliśmy to, jak działa Zondacrypto, przeanalizowaliśmy, kim jest Przemysław Kral i stwierdziliśmy, że zrywamy te rozmowy".

Moskal mówił również o agendzie spotkania i roli b. funkcjonariusza CBA, Artura Chodzińskiego w rozmowach. 

"Pan Artur Chodziński działał wówczas w fundacji Frontline. To jest fundacja, w której są zebrani funkcjonariusze służb specjalnych, byli funkcjonariusze służb specjalnych, którzy działają w obszarze głównie bezpieczeństwa państwa, ale też poruszają się w tematach nowych technologii. Stąd się poznaliśmy i to on zaproponował takie spotkanie. To pan Artur Chodziński zaproponował, zainicjował spotkanie panów na Ibizie z Przemysławem Kralem. Tak jest. Odbyło się to spotkanie. I takie rozmowy wówczas odbyliśmy. Natomiast tak jak mówię, to, co zrobiliśmy, a czego nie zrobiło wówczas państwo polskie, to jest to, że przeanalizowaliśmy to, czym jest Zondacrypto, przeanalizowaliśmy to, kim jest pan Przemysław Kral i stwierdziliśmy, że nie chcemy z tym człowiekiem współpracować, nie chcemy mieć z tą firmą do czynienia"

– relacjonował.

Dodał, że "tego w tym czasie nie zrobiło państwo polskie, bo przypomnę, to było rok temu - i wtedy Zondacrypto okradała Polaków, a służby specjalne Donalda Tuska po prostu spały, nie robiły nic, bo była szykowana jakaś prowokacja skierowana przeciwko, nie wiem, czy prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, czy przeciwko prawicy, organizowana przez pana Giertycha i pana Dubois. I dzisiaj widzimy tego efekty. Polacy zostali okradzeni, a państwo pod rządami Donalda Tuska po prostu zawiodło".

Podkreślił, że "ani pan Przemysław Kral, ani Zondacrypto, ani żadne podmioty powiązane czy z tą spółką, czy z tym człowiekiem, nigdy nie finansowały ani żadnej fundacji, organizacji społecznej, w której działam, ani mnie osobiście, ani żadnego z moich współpracowników. I to trzeba bardzo jasno przeciąć. To my zerwaliśmy te rozmowy, bo stwierdziliśmy, że nie chcemy mieć podmiotu, który ma problemy ze swoją reputacją, jako jednego z naszych partnerów. I dlatego od tego odstąpiliśmy".

Polityk zwrócił również uwagę na fakt, iż obrońcami Krala są osoby związane z koalicją rządzącą, w tym poseł KO - Roman Giertych. "To jest absurdalna sytuacja. Przepraszam, ale jeśli mamy kolejne śledztwo, kolejne śledztwo przeciwko kryminaliście, który oszukał tysiące Polaków, którego broni pan Roman Giertych i z tego kolejnego śledztwa wyciekają znowu dokumenty z akt, no to przepraszam, ale nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, żeby znaleźć to słabe ogniwo i domyślić się, skąd się to bierze".

Podczas rozmowy poruszono również temat poprawek do ustawy dot. rynku kryptowalut, którą zawetował prezydent Karol Nawrocki. "Te poprawki były przygotowane przez zespół, który stworzył poseł Janusz Kowalski. Ten zespół składał się z ekspertów, z profesorów, którzy pokazywali, jak ten rynek uregulować w taki sposób, żeby on się mógł rozwijać w Polsce, no bo też musimy sobie powiedzieć jasno. W Polsce mamy niezwykle prężny rynek fintechowy i ten rynek trzeba wspierać. Trzeba stworzyć odpowiednie regulacje, które sprawią, że Polacy w tej branży będą mogli się rozwijać, a nie tę branżę zabijać i wynosić za granicę, doprowadzając do takich skandali, jakie dzisiaj mamy wokół Zondy. Natomiast to, co jest wyjątkowo bezczelne, to jest to, że została przygotowana ustawa, która miała po prostu służyć do tego, żeby została zawetowana przez prezydenta, żeby stworzyć taką polityczną połajankę".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Gospodarka