Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Gospodarka

"Kompletnie nierealistyczny", "żonglerka liczbami". Zbigniew Kuźmiuk o projekcie przyszłorocznego budżetu

W dużej mierze na tym etapie odbywa się jakaś dziwaczna żonglerka liczbami, bo wpływy mają być niewiele większe niż w obecnym roku, a słyszę, że rząd dokonuje już jakieś korekty wpływów tegorocznych, nie zapowiadając nowelizacji budżetu - mówi portalowi Niezalezna.pl poseł Zbigniew Kuźmiuk (PiS), komentując przyjęty dziś przez rząd projekt budżetu na 2026 r. Parlamentarzysta ocenił, że “jest to w dużej mierze budżet fikcyjny”.

Projekt nowego budżetu 

Rząd na dzisiejszym posiedzeniu przyjął projekt budżetu państwa na przyszły rok. Zakłada on, że dochody wyniosą ok. 647 mld zł, wydatki ok. 918,9 mld zł, a deficyt budżetowy w roku 2026 wyniesie ok. 271 ,7 mld zł, czyli 6,5 proc. PKB. Relacja państwowego długu publicznego do PKB na koniec roku ma wynieść 53,8 proc. Natomiast dług do PKB w ujęciu unijnym wyniesie na koniec 2026 r. 66,8 proc. 

Reklama

Projekt budżetu zakłada też inwestycje w wysokości 8 proc. wyższe od wieloletniej średniej oraz przeznaczenie na obronność rekordowej kwoty 200 mld zł. 
 

 
 
Zgodnie z przyjętymi wcześniej założeniami do projektu przyszłorocznego budżetu, realny wzrost PKB w 2026 r. ma wynieść 3,5 proc., a inflacja średnioroczna sięgnie 3 proc. 

Kreatywna księgowość 

Poseł Zbigniew Kuźmiuk w rozmowie z portalem Niezalezna.pl ocenił, że “jest to w dużej mierze budżet fikcyjny". - Zwłaszcza, jeżeli rządzący mówią, że deficyt będzie mniejszy niż w obecnym roku, a jednocześnie wpisują do po stronie dochodowej te wpływy z podwyższenia podatków, o których prezydent powiedział, że tych ustaw nie podpisze - zaznaczył. 

- To znaczy, że już w tym momencie zabraknie kilkanaście miliardów złotych po stronie dochodowej. W dużej mierze na tym etapie odbywa się jakaś dziwaczna żonglerka liczbami, bo wpływy mają być niewiele większe niż w obecnym roku, a słyszę, że rząd dokonuje jakieś korekty wpływów tegorocznych, nie zapowiadając nowelizacji budżetu

- dodał. 

Według naszego rozmówcy w projekcie budżetu “widać próbę psychologicznego powiązania, że deficyt będzie mniejszy niż w obecnym roku”. - Ale nie wydaje mi się to możliwe, więc oceniam to, co przedłożył minister finansów jako przedłożenie kompletnie nierealistyczne - tłumaczył poseł Kuźmiuk. 

Złamiemy kryteria Mastricht 

Podkreślił, że “ponad wszelką wątpliwość w tym roku przekroczymy 60 proc. w relacji długu sektora finansów publicznych do PKB”, zaznaczając, że “to nie jest to 60 proc. zapisane w polskiej konstytucji”. - Mówimy o 60 procentach według unijnego sposobu liczenia, ale to oznacza, że złamiemy kryterium Mastricht. Przypominam, że deficyt sektora finansów publicznych nie powinien przekraczać 3 proc., a dług 60 proc. - wyjaśnił. 

- Po raz pierwszy w historii przekroczymy ten próg 60 procentowy wyznaczony Traktatem z Mastricht. Nie ulega to najmniejszej wątpliwości, co oznacza, że w ciągu zaledwie 2 lat rząd Donalda Tuska nasz dług - a przypominam, że na koniec 2023 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości oddał finanse publiczne z długiem wynoszącym 49,6 proc. PKB - po 2 latach zwiększy prawdopodobnie do 60,7% PKB, czyli dokładnie o 11 punktów procentowych. To w warunkach roku 2025 to oznacza przynajmniej 450 mld zł przyrostu zadłużenia

- podsumował poseł Zbigniew Kuźmiuk. 
 
  

Źródło: niezalezna.pl
Reklama