Nasz 11 listopada
Długo się zastanawialiśmy, co zrobić z obchodami 11 listopada. Władza zaplanowała coś, co pachnie gigantyczną prowokacją.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
Długo się zastanawialiśmy, co zrobić z obchodami 11 listopada. Władza zaplanowała coś, co pachnie gigantyczną prowokacją.
Zgodnie z obietnicą złożoną dziesięć miesięcy temu dajemy Państwu możliwość nabycia akcji Telewizji Niezależnej SA, która tworzy telewizję Republika.
Co miesiąc przychodzę wraz z tysiącami ludzi przed Pałac Prezydencki w miejsce, gdzie po smoleńskiej tragedii postawiono Krzyż Pamięci. Od trzech lat tego krzyża tam nie ma.
W Polsce nie jest dzisiaj najważniejszy podział na prawicę i lewicę. Nie jest też najistotniejszy spór tych, którzy zachowywali się godnie w PRL, z tymi, którzy się zagubili albo wręcz zeszmacili.
Mediami wstrząsają informacje o przypadkach pedofilii wśród duchownych. Ich nagromadzenie sprawia wrażenie, jakby coś złego stało się w ostatnich dniach.
Spotykając się z Polakami w USA – Nowym Jorku, New Jersey, Filadelfii, Bostonie i Chicago – miałem okazję zobaczyć zupełnie inny obraz Polonii niż ten, który malują media w Polsce.
Pamiętam, jak w czasie strajku w 1988 r. na Uniwersytecie Warszawskim jedno z podziemnych pism wydrukowało karykaturę „strasznej baby” wykrzykującej do studentów: „do nałuuuki!”.
Wypowiedzi publiczne prokuratury mają dwa cele: informowanie opinii publicznej o stanie śledztwa i wspieranie działań śledczych.
Od wyborów na Podkarpaciu minęło już półtora tygodnia. Był czas na opamiętanie się. Wybrali kłamstwa i zniewagi.
PO miała zastąpić rozpadający się AWS, a następnie przejąć władzę po upadającym SLD. Od AWSu różniła się większą spójnością wewnętrzną, a nad SLD miała przewagę pochodzenia.
Zawsze byłem przeciwny traktowaniu ludzi przedsiębiorczych jak podejrzanych.
Po sobotnim wyroku Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie dotyczącym publikacji „Codziennej” o kandydacie Solidarnej Polski na senatora stwierdzam, że podtrzymujemy wszystko, co napisaliśmy o Kazimierzu Ziobrze. Sąd nie podważył prawdziwości żadnej informacji
Donald Tusk jest w stanie dociągnąć do końca kadencji. Platforma Obywatelska, jeżeli dostanie wsparcie ze strony Sojuszu Lewicy Demokratycznej i wyciągającego ręce po profity władzy Leszka Millera, chociaż w stanie agonalnym, ale utrzy
Podjęcie interwencji w Syrii jest niezwykle trudną decyzją. Asad to psychopata i morderca, który bronią chemiczną uśmierca własny naród. Problem w tym, że o demokracji w Syrii nie ma co marzyć. Wśród przeciwników Asada są nie tylko islamiści, ale też
Przeczytałem niedawno wpis na blogu Janusza Wojciechowskiego opowiadający o kilku spektakularnych akcjach opieki społecznej i wymiaru sprawiedliwości odbierania dzieci rodzicom. Ostatni wypadek spowodowany był tym, że dziecko miało nadwagę. Przy okaz
Celem mordów dokonywanych przez komunistów służących Moskwie było całkowite wyeliminowanie obozu niepodległościowego. Likwidacja oznaczała nie tylko eliminację fizyczną, ale także odebranie dobrego imienia, unicestwienie pamięci o pomordowanych, zata
Wszystko wskazuje na to, że kilku podpitych chamów obraziło, a następnie uderzyło kobietę w obecności jej dziecka. Dla Polaka to najgorsza zniewaga - jeżeli jest mężczyzną, ma obowiązek zareagować. Dwóch młodych ludzi staje w obronie kobiety i zostaj
Sierpień osiemdziesiątego roku przyniósł rewolucję społeczną. Polacy już wtedy odrzucili komunistyczny totalitaryzm i domagali się wolności, wolności nawet w warunkach kraju okupowanego przez sowieckie wojska. Zryw solidarnościowy poprzedziła wielka