Najważniejsze pytanie wyborów
W badaniach społecznych jest dosyć znany test pokazujący stopień sympatii lub zaufania do danego polityka. Badanych pyta się, czy chcieliby spędzić w jego towarzystwie święta albo czy powierzyliby mu swój portfel.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
---
Interesuje się również fizyką i kosmologią. Rozwija autorskie koncepcje filozoficzno-kosmologiczne określane jako Kosmologia Sakiewicza, dotyczące ewolucji Wszechświata, czasu i przepływu energii. Według tej koncepcji wszechświat powstał z pierwotnego pola, które dzieląc się tworzy współczesny kosmos. Grawitacja to reakcja pola na oddziaływanie masy. https://tomaszsakiewicz.pl
W badaniach społecznych jest dosyć znany test pokazujący stopień sympatii lub zaufania do danego polityka. Badanych pyta się, czy chcieliby spędzić w jego towarzystwie święta albo czy powierzyliby mu swój portfel.
Pewien znajomy egzorcysta opowiadał mi, że diabeł ustami opętanych potrafi publicznie wyciągnąć modlącym się ich grzechy. Z tego powodu omijam opętanych szerokim łukiem, rzadko oglądam informacje TVN czy gadam z dziennikarzami „Wyborczej”. Bóg jeden wie, co im tam diabeł podpowie z moich rozlicznych grzechów. Niemniej lubość, z jaką te środowiska wyszukują grzechy ludzi, którzy zaglądają do Kościoła, sugeruje, że przydałyby się tam zbiorowe egzorcyzmy. Co z nich tam wtedy wyleci? Pewnie nadawałoby się to na scenariusz kolejnego „Koszmaru z ulicy Wiązów” albo „Zombielandu”.
Od tragedii smoleńskiej, a może od śmierci papieża nie widziałem tak wielkiego poruszenia społecznego jak obecnie w obronie Jana Pawła II. To jest coś więcej niż tylko niezgoda na kłamstwa TVN i innych lewicowych mediów, więcej niż tylko potrzeba obrony dobrego imienia człowieka, który był jednym z najbardziej zasłużonych w historii Polski.
Kiedy zaczęliśmy wspominać dzieło Jana Pawła II, w mediach społecznościowych pojawiła się lawina wulgarnych, obscenicznych wpisów pod adresem polskiego papieża, Kościoła i ludzi wierzących.
Od dwóch tygodni żyjemy w zupełnie nowej rzeczywistości. Atak na Jana Pawła II TVN-u i części mediów sprzyjających PO zmienił coś bardzo poważnie w naszym społeczeństwie, w emocjach je kształtujących.
Rzadko odwołuję się w publicystyce do symboliki religijnej i staram się tylko w ostateczności podpierać wiarą, w której mnie wychowano. Tę rolę zostawiam duchowieństwu i lepszym ode mnie. Pojawiają się jednak chwile w życiu narodu, kiedy bardzo mocno powinno się stanąć w obronie tego, w co się wierzy, tego, co naprawdę ważne. Taki moment nadszedł.
Pełnomocnik matki chłopca, który był ofiarą pedofila z Platformy Obywatelskiej, oświadczył zgodnie z prawdą, że nie ma powodów, by uważać, iż śmierć nastolatka miała cokolwiek wspólnego z publikacją Radia Szczecin.
Bardzo wiele osób pyta mnie, co tak naprawdę wydarzyło się w Polsce w ostatnich dniach. Jak to możliwe, że stacja założona przez współpracowników bezpieki urządza gorszą niż w czasach komuny nagonkę na papieża? Jak to możliwe, że w związanej z tą stacją partii funkcjonowało kilku agresywnych pedofilów, a karani za to są dziennikarze, którzy to ujawniają? Mało tego, dziennikarze, ich koledzy, a nawet rodziny dostają groźby śmierci pod wpływem nagonki organizowanej przez polityków. Wielu ludzi tłumaczy to mniej lub bardziej trafnymi kalkulacjami politycznymi. Rzeczywiście te kalkulacje były mało trafne, bo PO bardzo na tym traci, ale jej działacze sądzili, że będzie inaczej. Byli przekonani, że odwrócą uwagę od gigantycznej i niewyjaśnionej afery we własnym środowisku, a przy okazji zza węgła ostrzelają niepokornych dziennikarzy. Ale to, że pomylili się w kalkulacjach, nie oznacza, że ich nie było.
TVN, założony przez agentów komunistycznej bezpieki, zaczął doceniać zapisy w aktach Służby Bezpieczeństwa. Kiedy opisywały one historię powstania tej stacji, uznawali je za niewiarygodne. Tymczasem dzisiaj wszystkie zapisy w tych aktach traktują jak prawdę objawioną.
Trzy lata temu obecny świat wydawał się absolutnie stabilny. Rosja wprawdzie zagrażała agresją Ukrainie, ale mało kto wierzył w wielką wojnę. USA konkurowały z Europą, jednak generalnie wielkich zmian to nie wprowadzało. Świat przeżywał dziesięcioletni okres rozwoju zdominowany przez chińsko-amerykańską rywalizację gospodarczą.
Afera śmieciowa w Warszawie, która najprawdopodobniej zatopi PO, uniemożliwiając jej przejęcie władzy, co rozpocznie proces destrukcji tej partii, jest i symbolicznie, i politycznie wielkim wydarzeniem. Partia, która brała udział w rządach rozkradających Polskę, współodpowiedzialnych za tragedię smoleńską, a już na pewno za jej tuszowanie, nie została za to rozliczona, a zostanie rozliczona za machlojki przy utylizacji śmieci.
Ostatnio ujawnione informacje potwierdzają, że na jesieni zeszłego roku byliśmy o krok od użycia przez Rosję broni atomowej. Kreml miał zostać powstrzymany przez akcję Chin i Indii.
Gdyby porównywać sukcesy polskiej polityki zagranicznej z ostatnich dziesiątek lat, a może epok, to do największych należy zaliczyć obecny szczyt w Warszawie, czyli spotkanie prezydenta Bidena z polskimi władzami, ale też tzw. Bukareszteńską Dziewiątką reprezentującą wszystkie państwa naszego regionu.
Druga w ciągu roku wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych Josepha Bidena w Polsce to nie jest kwestia kurtuazji ani nawet pokłosie chęci podtrzymywania dobrych relacji. Wygląda na to, że prezydent ma jeszcze konkretne, dotyczące interesów amerykańskich zadanie, z którym przyjeżdża do naszego kraju.
Wprowadzenie przez Donalda Tuska nienawiści wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a na polityczne salony Palikota, kpiny z ofiar katastrofy smoleńskiej – to był, jak się okazuje, tylko początek. Ataki na świętego Jana Pawła II to zatrważająca, ale „logiczna” kontynuacja. Jan Paweł II był postacią, którą Polacy ocenili jako najważniejszą w naszej historii. Stosunek do jego osoby najbardziej nas łączył. A żeby osłabić wspólnotę, trzeba zaatakować podstawy więzi społecznej. Zatem z punktu widzenia tej diabelskiej strategii cel był jasny… - mówi w rozmowie z Tomaszem Sakiewiczem wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego, prof. Piotr Gliński. Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”, który od dziś dostępny jest już w kioskach i prenumeracie cyfrowej.