„Friendly fire” Donalda Tuska
Obserwuję zachowania opozycji, w tym jej lidera Donalda Tuska, i prawdę mówiąc, włos mi się jeży na głowie, kiedy myślę, że ta ekipa całkowicie zdemoralizowanych polityków mogłaby znowu przejąć władzę.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
---
Interesuje się również fizyką i kosmologią. Rozwija autorskie koncepcje filozoficzno-kosmologiczne określane jako Kosmologia Sakiewicza, dotyczące ewolucji Wszechświata, czasu i przepływu energii. Według tej koncepcji wszechświat powstał z pierwotnego pola, które dzieląc się tworzy współczesny kosmos. Grawitacja to reakcja pola na oddziaływanie masy. https://tomaszsakiewicz.pl
Obserwuję zachowania opozycji, w tym jej lidera Donalda Tuska, i prawdę mówiąc, włos mi się jeży na głowie, kiedy myślę, że ta ekipa całkowicie zdemoralizowanych polityków mogłaby znowu przejąć władzę.
Patrząc na to, co dzieje się na Wschodzie, widać, że jesteśmy w przededniu, a być może już w trakcie rozpoczynającej się ofensywy ukraińskiej. Ofensywy, która ma szanse zdecydować o przyszłości Europy, a przynajmniej naszej części kontynentu, na dziesięciolecia.
Rosja to przedziwna konstrukcja, nie przypominająca niczego, co znane jest w Europie ani w żadnym kraju cywilizacji zachodniej. Powierzchownie czasem przypomina znane nam państwa, ale niczym takim nie jest i nie była. Po pierwsze, Rosja pod względem społecznym jest odwróconą piramidą.
To, że Senat blokuje jakąś inicjatywę obozu rządowego, nie jest czymś zdumiewającym. Nawet gdy chodzi o rozwiązania najbardziej sensowne, które mogłyby przynieść korzyść i Polsce, i senatorom. Takie szkodliwe obstrukcje widzieliśmy nieraz.
Patrząc na rozwój wielkich mocarstw przypominają one nieco tworzenie się wielkich ciał astronomicznych. Kraje, które nabierają odpowiedniego potencjału, zaczynają wokół siebie budować struktury przyciągające inne państwa i narody. Czasem odbywa się to względnie pokojowo, jak w przypadku I Rzeczypospolitej czy Stanów Zjednoczonych, a czasem przez brutalny podbój, jak w przypadku Rosji czy niegdyś Niemiec. Jednak siła i bogactwo powodują, że mniejsze państwa i narody wpadają w orbitę większych. Oczywiście nie jest to proces nieodwracalny, a zdarza się, że zbyt wielki potencjał źle rozłożony powoduje implozje lub rozerwanie struktur. Przykład starożytnego Rzymu jest tu książkowy. Wielkie potęgi europejskie, jak XVIII-wieczna Francja czy Rosja, sto lat temu przeżyły wstrząsy rewolucyjne, które przeorganizowały je w coś zupełnie innego.
Teoretycznie polski PKB w pierwszym kwartale przestał rosnąć, co jest efektem walki z inflacją, czyli znacznego podniesienia stóp procentowych. Inflacja wreszcie zaczęła spadać, ale, jak widzimy, nic nie jest za darmo.
Niemiecka prasa bije na alarm: na ich polach leżą tony szparagów, których nikt nie chce zbierać. Nikt, to znaczy Polacy i Rumuni. Inne nacje ponoć tego zajęcia się nie tykają.
Po niesłychanym wręcz ataku na Jana Pawła II, kiedy to wykorzystano esbeckie fałszywki do próby zdyskredytowania największego autorytetu dla zdecydowanej większości Polaków, TVN dopuszcza się kolejnej napaści na godność Polaków.
Polska nie jest bezbronna, na wypadek gdyby Moskwie przyszło do głowy zaatakować nas bronią atomową. Osłonę zapewnia nam parasol atomowy ze strony USA. W razie ataku nuklearnego kraje NATO powinny odpowiedzieć w taki sposób, żeby zniszczyć zdolności bojowe przeciwnika. Pewność takiej reakcji powstrzymuje władców na Kremlu od użycia broni masowego rażenia nie tylko wobec krajów Paktu Północnoatlantyckiego, lecz także wobec innych państw nieobjętych tym sojuszem. To wszystko na razie działa, ale jest kilka wątpliwości, które warto wyjaśnić.
Wizyta prezydenta Wołodymyra Zełenskiego dała zupełnie nową perspektywę dla oceny zbrodni smoleńskiej. Przywódca Ukrainy, który cieszy się dzisiaj wielkim autorytetem w zachodnim świecie, przyrównał to, co stało się w Katyniu czy Buczy, do tragedii z 10 kwietnia 2010 roku. To były morderstwa zaplanowane z zimną krwią. Morderstwa, o których ukaranie wołał w Warszawie prezydent państwa walczącego z Rosją o wolność.
W badaniach społecznych jest dosyć znany test pokazujący stopień sympatii lub zaufania do danego polityka. Badanych pyta się, czy chcieliby spędzić w jego towarzystwie święta albo czy powierzyliby mu swój portfel.
Pewien znajomy egzorcysta opowiadał mi, że diabeł ustami opętanych potrafi publicznie wyciągnąć modlącym się ich grzechy. Z tego powodu omijam opętanych szerokim łukiem, rzadko oglądam informacje TVN czy gadam z dziennikarzami „Wyborczej”. Bóg jeden wie, co im tam diabeł podpowie z moich rozlicznych grzechów. Niemniej lubość, z jaką te środowiska wyszukują grzechy ludzi, którzy zaglądają do Kościoła, sugeruje, że przydałyby się tam zbiorowe egzorcyzmy. Co z nich tam wtedy wyleci? Pewnie nadawałoby się to na scenariusz kolejnego „Koszmaru z ulicy Wiązów” albo „Zombielandu”.
Od tragedii smoleńskiej, a może od śmierci papieża nie widziałem tak wielkiego poruszenia społecznego jak obecnie w obronie Jana Pawła II. To jest coś więcej niż tylko niezgoda na kłamstwa TVN i innych lewicowych mediów, więcej niż tylko potrzeba obrony dobrego imienia człowieka, który był jednym z najbardziej zasłużonych w historii Polski.
Kiedy zaczęliśmy wspominać dzieło Jana Pawła II, w mediach społecznościowych pojawiła się lawina wulgarnych, obscenicznych wpisów pod adresem polskiego papieża, Kościoła i ludzi wierzących.
Od dwóch tygodni żyjemy w zupełnie nowej rzeczywistości. Atak na Jana Pawła II TVN-u i części mediów sprzyjających PO zmienił coś bardzo poważnie w naszym społeczeństwie, w emocjach je kształtujących.
Rzadko odwołuję się w publicystyce do symboliki religijnej i staram się tylko w ostateczności podpierać wiarą, w której mnie wychowano. Tę rolę zostawiam duchowieństwu i lepszym ode mnie. Pojawiają się jednak chwile w życiu narodu, kiedy bardzo mocno powinno się stanąć w obronie tego, w co się wierzy, tego, co naprawdę ważne. Taki moment nadszedł.
Rząd Czech uchylił w środę dziewięć uchwał z lat 70. i 80. ubiegłego wieku, które powierzały nieruchomości ówczesnemu Związkowi Sowieckiemu do swobodnego użytku w celach dyplomatycznych. Według strony czeskiej Rosja wykorzystuje je w celach innych niż dyplomatyczne.