Złodzieje wolności
W zamieszaniu, które dzisiaj widzimy w Polsce, łatwo może nam umknąć istota sporu pomiędzy obozem władzy a resztą społeczeństwa. Podstawową wartością – oprócz życia człowieka – chronioną przez państwo jest wolność.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
Kampania wyborcza do europarlamentu ruszyła pełną parą. Jak na razie jej główne skutki to ucieczka połowy rządu: ze słynnym ministrem kultury Bartłomiejem Sienkiewiczem, który rzucił robotę, jak tylko PO zatwierdziło listy kandydatów, z szefem ministerstwa skarbu Borysem Budką i szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim. Pytanie, czy po wyborach będzie jeszcze ten sam premier? W Prawie i Sprawiedliwości też buzuje, bo wielu polityków za szczyt politycznej kariery uważa dzisiaj przepustkę do europarlamentu, więc zrobi wszystko, żeby ten mandat dostać - pisze Tomasz Sakiewicz w "Gazecie Polskiej".
Stary dowcip na wydziale historii to pytanie do studenta: „co wiesz o studniach Napoleona?”. Chodzi oczywiście o sto dni Napoleona, kiedy to cesarz Francuzów próbował odzyskać władzę po serii klęsk zaczętej fatalną kampanią w Rosji. Donald Tusk to wprawdzie nie Napoleon, choć już królem Europy był, ale swoich historyków już ma, którzy tworzą nowych wodzów, jak Karol Macedoński.
Czym był system nazwany postkomunizmem? To zespół powiązań ludzi starego reżimu z częścią ludzi dawnej opozycji, realnie ograniczający demokrację, wolny rynek, równość wobec prawa, wolność słowa, a nawet suwerenność Polski na rzecz grupy tworzącej ten system i ich zagranicznych sponsorów.
Donald Tusk bez głębszych przemyśleń doszedł do wniosku, że można unieważnić w Polsce prawo, konstytucję, ustawy, podważyć instytucje życia publicznego i zmieniać rzeczywistość uchwałami oraz przy użyciu politycznego terroru. Problem polega na tym, że prawo jest większym elementem systemu finansowego.