To był właściwy wybór
„W dniu, w którym odszedłem z urzędu, dałem Trumpowi najsilniejszą gospodarkę świata. To nie przesada. To fakt” – oznajmił niedawno Joe Biden. Były prezydent nadal nie wie, co mówi.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
„W dniu, w którym odszedłem z urzędu, dałem Trumpowi najsilniejszą gospodarkę świata. To nie przesada. To fakt” – oznajmił niedawno Joe Biden. Były prezydent nadal nie wie, co mówi.
Lionel Messi i piłkarze Interu Miami odwiedzili Biały Dom. Zwyczajem jest, że drużyny zdobywające mistrzostwo swoich lig spotykają się z prezydentem, aby celebrować sukces.
Atak USA na Iran ma przeciwników, jak i zwolenników. Do tych ostatnich należy wpływowy senator Lindsey Graham, republikanin z Karoliny Południowej, który jest entuzjastą tej wojny i od dawna opowiadał się za interwencją na Bliskim Wschodzie.
Około 250–300 tys. młodych obywateli Chin rocznie studiuje w USA. Nie uczą się „nauk genderowych”, feminizmu i na takich kierunkach, jak „poziom uwielbienia celebrytów”. Zgłębiają tajniki inżynierii, medycyny i nowych technologii.
Jakoś nie było krzyku przez cztery lata prezydentury Joego Bidena, że nie ujawniono dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina. Pytano i snuto jedynie teorie, czy w sierpniu 2019 r. zmarł z przyczyn naturalnych, czy też ktoś do jego śmierci się przyczynił.
Barack Obama został zapytany, czy kosmici istnieją naprawdę. „Są prawdziwi, ale ich nie widziałem” – odpowiedział. O istnieniu kosmitów można dyskutować tak samo jak o całkiem realnej prezydenturze Obamy. A miała ona opłakane skutki.
Dla jakich wywiadowczych służb – i czy w ogóle – pracował Jeffrey Epstein? Skąd się wzięły jego ogromny majątek i wpływy, wykraczające poza amerykański establishment? Pytania mnożą się po tym, jak Departament Sprawiedliwości i FBI odtajniły dokumenty z akt przestępcy seksualnego. Najczęściej multimilionera wiąże się z wywiadami Izraela i przede wszystkim Rosji od lat 70. XX wieku.
Uwaga komentatorów skupiona jest na Iranie – i słusznie. Możliwy atak USA, być może z udziałem Izraela, może doprowadzić bowiem do poważnego konfliktu militarnego.
Trzy miliony stron, ponad 2 tys. filmów i 180 tys. zdjęć, to prawdopodobnie ostatnie ujawnione dokumenty dotyczące handlarza ludźmi i pedofila Jeffreya Epsteina. Ustawa o przejrzystości akt nakazywała Departamentowi Sprawiedliwości zredagowanie informacji i zdjęć, które mogłyby ujawnić tożsamość ofiar.
Jeśli wierzyć dziennikowi „Financial Times”, zapasy ropy skończą się na Kubie w połowie lutego i rozpocznie się prawdziwy kryzys energetyczny. Z kolei jeśli dziennikarze „The Wall Street Journal” mają rację, administracja Donalda Trumpa postawiła sobie za cel zmianę reżimu na wyspie do końca 2026 r. W obliczu dyskusji o Grenlandii, Iranie czy o końcu wojny na Ukrainie sytuacja wokół Kuby pozostaje na uboczu, ale robi się ciekawa i stwarza realną perspektywę zmian politycznych.
Waszyngtońskie Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych twierdzi, że do wiosny wojna na Ukrainie pochłonie 2 mln ofiar.
W Minneapolis w Minnesocie podczas operacji służb imigracyjnych zginęły dwie osoby, dwoje obywateli USA. Dwójka ta powinna nadal żyć, ale przyznać trzeba, że sami wplątali się w sytuacje, które były zagrożeniem życia.
Przed zjazdem „możnych” tego świata w Davos „Wall Street Journal” określił sagę dotyczącą Grenlandii jako „Trumpowskie przechwałki mające na celu wymuszenie negocjacji w sprawie zakupu wyspy lub uzyskanie w zamian jakiejś innej rozszerzonej obecności USA”.
Prezydent USA rozpoczął naciski na Kongres, aby w 2027 r. budżet na wojsko wynosił 1,5 bln dol. (teraz jest nieco ponad 900 mld). Donald Trump twierdzi, że pozwoli to krajowi zbudować „wymarzoną armię”.
Z końcem marca kończy pracę Kelvin Rudd, ambasador Australii w Waszyngtonie. Odchodzi ze stanowiska rok wcześniej. Kiedyś nazwał Donalda Trumpa „wiejskim idiotą”, do czego odniósł się sam prezydent. Okazja była w październiku – podczas wizyty w Białym Domu premiera Australii Anthony’ego Albanese.
Minister spraw zagranicznych Hiszpanii José Manuel Albares oznajmił, że Donald Trump podejmuje „próbę zmiany zasad międzynarodowego porządku”. Stwierdził, że konieczne jest „dążenie do utworzenia europejskiej armii”, która zapewniłaby Europie własną obronę „bez zależności od stron trzecich”, takich jak USA.
Wielkie głowy zastanawiały się od 1959 r., a więc od czasu przejęcia władzy na Kubie przez Fidela Castro, jak doprowadzić do upadku komunistycznego reżimu. Przez dziesięciolecia nic się nie udawało, łącznie z ponad 600 zamachami na życie Castra.
Siły amerykańskie na początku stycznia przeprowadziły brawurową operację wojskową w Wenezueli, w wyniku której schwytano prezydenta Nicolása Maduro i jego żonę. Akcja nastąpiła po miesiącach narastającej presji ze strony Waszyngtonu w związku z zarzutami, że Maduro nadzorował handel narkotykami na dużą skalę i kradzież dochodów z wenezuelskiej ropy naftowej. Strona amerykańska od wielu lat utrzymuje, że dyktator nielegalnie sprawuje władzę. Trump sprawnym manewrem w Caracas wysłał jasny sygnał do Rosji i Chin.
„Wall Street Journal” przekazał: „Kwitnący miniprzemysł amerykańskich agencji surogacji, kancelarii prawnych, klinik, agencji porodowych i usług niań – nawet odbierających noworodki ze szpitali – powstał, aby sprostać zapotrzebowaniu, umożliwiając rodzicom wysyłkę materiału genetycznego za granicę i sprowadzenie dziecka z powrotem, w cenie do 200 tys. dolarów za dziecko”.
Były prezydent Joe Biden rzadko występuje publicznie – może dlatego, że jest leczony z powodu raka prostaty. Podczas spotkania w sprawie budowy jego biblioteki był łaskawy podzielić się wezwaniem, żeby USA pozostały światowym liderem.