Zatrzymanie z hukiem
W piątek Marcin Romanowski stawił się w prokuraturze, ta jednak nie chciała z nim rozmawiać. Zgodnie z przewidywaniami chodziło o to, by zamiast sprawę załatwić szybko, rzecz dokonała się głośno i w świetle kamer.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
W piątek Marcin Romanowski stawił się w prokuraturze, ta jednak nie chciała z nim rozmawiać. Zgodnie z przewidywaniami chodziło o to, by zamiast sprawę załatwić szybko, rzecz dokonała się głośno i w świetle kamer.
Ostatnie wydarzenia pokazują, że w polskiej polityce zaczyna się kolejny sezon podziałów. Pęknięcia nie muszą doprowadzić do większych zmian na scenie politycznej: nie upadnie rząd, liberalne media nie doczekają się wyśnionego „końca PiS”, a i Konfederacja zapewne jakoś dojdzie do ładu w nowej sytuacji. A jednak dają o sobie znać zjawiska, które mocno wpływają na polską politykę. Mamy rwetes wewnątrz KO i pogłębienie animozji wewnątrz koalicji po głosowaniu ws. depenalizacji aborcji.
Z reparacji dla Polski została zapowiedź, że Niemcy zastanowią się nad jakąś formą odszkodowań i wsparcia dla żyjących ofiar II wojny światowej. Lecz choć tak naprawdę do tego grona można zaliczyć całe pokolenia, które jeśli same nie przeżyły wojennej gehenny, straciły w niej bliskich.
Zgodnie z oczekiwaniami, po prawicowej stronie Parlamentu Europejskiego dzieją się od niedawnych wyborów arcyciekawe rzeczy. Dawne frakcje dzielą się i tracą na znaczeniu, do gry wchodzą nowe rodziny, czasem zasilane naprawdę zaskakującymi transferami.
W ostatnich dniach codziennie słyszymy o kolejnych torturach psychicznych, jakim pooddawane są osoby wyznaczone przez Donalda Tuska i Adama Bodnara do roli kozłów ofiarnych.
Czy Polacy, którzy wciąż jeszcze nie zmieniają swoich preferencji wyborczych, a jednak popierali od dawna budowę CPK, zorientują się, jak bardzo zostali wyprowadzeni w pole? Premier Tusk, do niedawna będący całym sobą „przeciw”, bo przecież mógł pojechać taksówką z domu na pobliskie lotnisko, zmienił zdanie i już jest „za”.
Daniel Obajtek alarmuje, że strona Polska nie tylko zrezygnowała z planów zakupu przygranicznej niemieckiej rafinerii, lecz także zobowiązała się do zapewnienia jej płynnych dostaw paliwa. I choć mam wrażenie, że mocne publicystyczne stwierdzenie, że mamy wręcz dbać o płynność rosyjskich dostaw dla Niemiec jest nadinterpretacją (dokument rozumiem tak, że mamy raczej zapewniać Niemcom ropę z innych źródeł w momencie, gdy posypią im się te właśnie rosyjskie dostawy), nie zmienia to faktu, że bardzo przypomina to nasze stare wzorce relacji gospodarczych z Sowietami. My mamy dbać o nich, oni nie dają nam niczego w zamian. Jeśli dadzą, to drożej, kosztem konkurencyjności naszego narodowego koncernu, który sami za chwilę rozmontujemy.
Wtorek był kolejnym dniem protestów przeciw uwięzieniu i nieludzkiemu traktowaniu ks. Michała Olszewskiego. Duchowny nie może liczyć na uczciwy proces, trudno mówić też o rzetelnym śledztwie.
Czasem, niestety coraz częściej, dzieją się w naszym kraju rzeczy, które nie mieszczą się w głowie nawet tym z nas, którzy po nowej ekipie niczego dobrego się nie spodziewali. Rzeczy, które zmuszają do zastanawiania się, czy w ogóle używanie słowa „nasz” nie jest zbytkiem optymizmu.
Prezydent Andrzej Duda zakończył wizytę w Pekinie. Chińczycy docenili naszą głowę państwa i uhonorowali wspaniałym ceremoniałem z odegraniem „Warszawianki" włącznie. Trudno być prorokiem we własnym kraju, dlatego zawsze, gdy chodzi o kogoś z obozu prawicy, zaczynają się narzekania.
Wielu internetowych obserwatorów poruszył fakt ogłoszenia sprzedaży części akcji PKN Orlen. Z doniesień medialnych wynikało, że chodzi o bardzo niewielką liczbę udziałów. Dla krytyków obecnej władzy komunikat jest jasny – wracamy do wyprzedaży majątku narodowego. I choć przy każdej innej ekipie uznałbym taką reakcję za mocno przesadzoną, to tym razem trudno dziwić się wzburzeniu. Bo gospodarka zwalnia, a państwo w wielu obszarach abdykuje.
Gdy Donald Tusk powrócił do siedziby rządu w Alejach Ujazdowskich, do polskich mediów na dobre zawitała z powrotem fraza „premier (wymiennie z „Tusk”) się wściekł”.
W 2019 roku Adam Bodnar, wówczas RPO, włączył się w sprawę morderstwa 10-latki w miejscowości Mrowina. Włączył się mianowicie w taki sposób, że po zatrzymaniu podejrzewanego o tę zbrodnię wydał oświadczenie, w którym uznał za bezzasadne użycie wobec niego kajdanek i ogólnej brutalności policji. Część mediów i opinii publicznej zbulwersowało zachowanie rzecznika, ale sprawa szybko puszczona została w niepamięć.
Do wyborów europejskich przesłuchanie Daniela Obajtka przed komisją ds. afery wizowej wydawało się kwestią szalenie istotną dla jej przewodniczącego Michała Szczerby.
Opublikowano dane na temat zysków spółek skarbu państwa w pierwszym kwartale tego roku. Natychmiast w internecie pojawiło się porównanie z ich wynikami z tego samego okresu w ubiegłym roku.
Wtorkowy wiec poparcia dla Donalda Tuska nie musi, lecz może za pewien czas okazać się wydarzeniem historycznym.
Prezydent Andrzej Duda stwierdził w RMF FM, że w związku z uznaniem przez KE, że Polska przywróciła wszystkie warunki praworządności, nie ma potrzeby wprowadzania żadnych zmian w przepisach, dotyczących KRS.
„Gdzie są dzieci z Michałowa? – pytali w pierwszych miesiącach wojny hybrydowej na białoruskiej granicy rozmaici artyści i parlamentarzyści ówczesnej opozycji. Dziś nie interesują się losem najmłodszych imigrantów, ponieważ najpierw zmieniła się władza, a potem narracja rządzących.
Po raz pierwszy od 2010 roku Unia Europejska wszczyna wobec Polski procedurę nadmiernego deficytu, a więc mniej lub bardziej surową terapię, przewidziana dla państw, których deficyt budżetowy przekracza 3%. Przed laty o tym mechanizmie głośno było przede wszystkim jako o symbolu nierówności poszczególnych państw UE: te największe nie trzymały żadnej dyscypliny, a żadna procedura nie była im straszna.