Widmo znowu atakuje
Pierwszy raz zetknąłem się z zakazanym oczywiście w PRL legendarnym cyklem filmów o agencie 007 na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku na pokazach w angielskiej wersji językowej w British Council w Warszawie. Już wtedy mimo zachwytu nad efektowną akcją i kreacją Seana Connery’ego odczułem pewne niejasne rozczarowanie. Pogłębiło się ono jeszcze bardziej, gdy po 1989 r. bondy – już z Rogerem Moorem – trafiły na polskie ekrany oficjalnie.