„Lalka” – tak, Netflix – nie
Netflixowa „Lalka” to nie ekranizacja, lecz nieporozumienie. Bolesław Prus napisał powieść o polskich marzeniach i klęskach, ale także o społeczeństwie, które po przegranym powstaniu szuka dla siebie nowej drogi.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Netflixowa „Lalka” to nie ekranizacja, lecz nieporozumienie. Bolesław Prus napisał powieść o polskich marzeniach i klęskach, ale także o społeczeństwie, które po przegranym powstaniu szuka dla siebie nowej drogi.
Kamil Basaj, szef Fundacji INFO OPS Polska i jeden z najbardziej znanych w Polsce ekspertów od dezinformacji i operacji wpływu, wycofał się z Forum Ekonomicznego w Karpaczu, bo nie chciał firmować narracji, że chiński biznes istnieje w oderwaniu od chińskiego państwa.
Prezydent Finlandii Alexander Stubb opowiedział niedawno, że zapytał chińskiego ministra spraw zagranicznych Wang Yi o rosyjskie groźby użycia broni jądrowej. Usłyszał w odpowiedzi od rozmówcy: „Nigdy do tego nie dopuścimy”. I najwyraźniej uwierzył.
11 sierpnia profil Marynarki Wojennej RP opublikował w serwisie X nagranie z Portu Wojennego w Świnoujściu, gdzie stacjonuje 8 Flotylla Obrony Wybrzeża. Humanoidalny robot zapraszał Polaków na Święto Wojska Polskiego. Miało być sympatycznie. Kilka godzin później nagranie zniknęło. Postawmy sprawę jasno – wpuszczenie maszyny na teren armii jest nieodrobioną przez państwowe służby lekcją.
Marynarka Wojenna pochwaliła się w sieci „bardzo ciekawym gościem” na terenie Portu Wojennego w Świnoujściu.
Chińska wojna technologiczna z Europą ma od piątku polski adres. Pekin, w odwecie za 21. pakiet sankcji UE wymierzony w chińskie firmy zasilające rosyjską machinę wojenną, wpisał na swoją czarną listę eksportową 14 europejskich podmiotów, w tym Vigo Photonics z Ożarowa Mazowieckiego i Politechnikę Wrocławską.
Żeby decydować, co miliony Polaków wiedzą o Chinach, nie trzeba już nożyczek ani pieczątki. Wystarczy algorytm. Raport państwowego instytutu NASK pokazuje, że system rekomendacji TikToka prowadzi wobec każdego wrażliwego dla Pekinu tematu inną politykę: jedne treści nagłaśnia, inne zagłusza szumem, jeszcze innym pozwala istnieć na pokaz. Tyle że pokrętła tego systemu znajdują się w Pekinie.
16 lipca w Szanghaju, w przeddzień Światowej Konferencji Sztucznej Inteligencji (WAIC), przedstawiciele 29 państw podpisali umowę o utworzeniu Światowej Organizacji Współpracy w Dziedzinie Sztucznej Inteligencji (WAICO) z siedzibą w Szanghaju. Wśród założycieli są: Rosja, Białoruś, Serbia, Kuba, Wenezuela, Nikaragua, Mjanma, Laos, Pakistan, a także Brazylia, Indonezja i RPA. Uwagę zwraca to, że do organizacji nie przystąpiło ani jedno państwo zachodnie, Indie ani Japonia. W ceremonii uczestniczył sekretarz generalny ONZ António Guterres. Konferencję po raz pierwszy osobiście otworzył Xi Jinping. I właśnie jego przemówienie warto przeczytać uważnie: Xi mówi w nim o zamiarach Pekinu – trzeba tylko umieć zinterpretować jego słowa.
Chińskie podróbki duszą bolesławieckie zagłębie ceramiczne: skopiowane logo, zalew tandetnych imitacji, bezradne interwencje. I nagle wielkie zdziwienie. Czym tu się dziwić? Kradzież cudzej własności intelektualnej to w komunistycznych Chinach nie margines, lecz filar modelu gospodarczego – od kubka po myśliwiec.
W ciągu kilku dni szef polskiej dyplomacji dwukrotnie uderzył we własne państwo.
Donald Trump często przedstawiany jest jako polityk nastawiony wyłącznie na biznes i transakcje.
Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej opublikowała w ciągu trzech dni (22–24 czerwca) serię coraz ostrzejszych wpisów na portalu X, wymierzonych w Tajwan i polskich zwolenników bliższych relacji z Tajpej.
Unia Europejska znalazła odpowiedź na chińską ekspansję handlową – wprowadza opłatę w wysokości 3 euro od kategorii produktu w paczce z Temu czy Shein.
Wiceszefowa Komisji Europejskiej Kaja Kallas oświadczyła po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE w Luksemburgu, że służby potwierdziły szkolenie przez chińskie wojsko rosyjskich żołnierzy walczących na Ukrainie.
2 czerwca w ambasadzie ChRL w Warszawie odbył się China Day, dzień otwarty reklamujący chińską technologię. Gwiazdą był „Edward Warchocki”, humanoid sprzedawany Polakom jako rodzimy wynalazek. Jego występ właśnie tam, w placówce ChRL, był najjaśniejszym potwierdzeniem tego, co twórcy przemilczeli: to chińska maszyna, model Unitree G1, produkt firmy z Hangzhou.
W przededniu 37. rocznicy masakry na Placu Tiananmen Wang Dan, jeden z przywódców ruchu studenckiego z 1989 r., sformułował gorzką lekcję: studenci nie rozumieli natury Komunistycznej Partii Chin. Wierzyli, że wszyscy Chińczycy są jednym narodem i wspólnymi gospodarzami swojego kraju, że z władzą można rozmawiać jak równy z równym.
Cały zachodni świat – z USA na czele – ogranicza dziś zależność od Chin w strategicznych sektorach: półprzewodnikach, sieciach 5G, bateriach, surowcach krytycznych, infrastrukturze portów i kolei. A właśnie w tym momencie w Polsce ukazuje się obszerny raport, który idzie pod prąd: przekonuje, że niepotrzebnie trzymamy Chiny na dystans i powinniśmy otworzyć się na kapitał Państwa Środka. Wydała go organizacja Asian Forum – zrzeszająca spedytorów, importerów, kancelarie obsługujące chińskich inwestorów, czyli firmy, które zarabiają tym więcej, im szerzej Polska otworzy drzwi ChRL.
Decyzja Electromobility Poland o podjęciu współpracy z Foxconn to realna zmiana kursu. Po wcześniejszych rozmowach z chińskimi firmami Polska wybiera partnera z Tajwanu – czyli z obszaru współpracującego z gospodarkami Zachodu, a nie podporządkowanego Komunistycznej Partii Chin.
Analitycy Komisji Kongresu USA ds. Stosunków Gospodarczych i Bezpieczeństwa z Chinami (USCC) opublikowali dokument podsumowujący stan relacji między Pekinem a Moskwą. Opracowanie ma charakter zestawienia danych, nie prognozy politycznej. Wnioski są jednoznaczne: bez chińskiego wsparcia rosyjska machina wojenna nie funkcjonowałaby w obecnej skali.