Tylko lewicy wolno?
Dwóch mężczyzn siedzi w barze przy piwie. Jeden wciąż prowokuje drugiego. Wyzywa od najgorszych, macha łapami, pluje, warczy, rzuca coraz grubsze słowa. Określenia takie jak faszysta, nazista, morderca, gwałciciel, prymityw, którego nie powinno być w tej knajpie, a najlepiej, jakby się w ogóle nie urodził – to te najlżejsze epitety.