Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Tak może być zrealizowany polski SEJF. Doradca prezydenta, znany ekonomista, wyjaśnia

Prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński przedstawili przełomową inicjatywę „polski SEJF 0 proc.”, stanowiącą – wiele na to wskazuje – nie tylko potężną, ale i bezpieczną alternatywę dla unijnego programu pożyczkowego. W jaki sposób można legalnie uwolnić środki na zbrojenia, nie naruszając Konstytucji RP i nie uszczuplając rezerw, o co fałszywie oskarża bank opozycja? Szczegóły precyzuje doradca społeczny prezydenta Leszek Skiba (prezes banku Pekao w latach 2020-24, wcześniej wiceminister finansów), który wyjaśnił ewentualne wdrożenie mechanizmu „polskiego SEJF” - polegającego na wypłacie zysku NBP z rewaluacji złota - w dwóch wariantach.

Prezydent Nawrocki oraz szef Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński zaprezentowali koncepcję „polskiego SEJF 0 proc.”. Inicjatywa ta ma w swoich założeniach zagwarantować 185 mld zł na zbrojenia i stanowić bezpośrednią, krajową alternatywę dla europejskiego programu SAFE. Ten ostatni, choć mocno forsowany przez koalicję rządzącą, wiąże się w rzeczywistości z zaciągnięciem gigantycznej pożyczki w wysokości ok. 43,7 mld euro, która będzie spłacana przez Polaków aż do 2070 roku.

Unijny instrument niesie ze sobą także ryzyko wpadnięcia w niebezpieczny mechanizm warunkowości – pisaliśmy o tym szeroko przed tygodniem. SAFE budzi również poważne kontrowersje wokół potencjalnych beneficjentów środków (mowa choćby o spółce Polska Amunicja, z którą związany jest były polityk PO Paweł Poncyljusz) oraz rodzi obawy o negatywne reperkusje geopolityczne. Unijne wędzidło może faworyzować niemieckie koncerny, takie jak Rheinmetall, doprowadzając do groźnego poluzowania kluczowych dla naszego bezpieczeństwa więzi transatlantyckich.

Prezydencka inicjatywa pokazała, że można pójść inną drogą. Środki z NBP – jak stwierdził Karol Nawrocki - „nie będą wiązać się z kredytem, zmianą sytuacji w UE, będą miały potrzebną polskim siłom zbrojnym elastyczność w wyborze sprzętu”. 

Projekt błyskawicznie wywołał jednak nerwową reakcję obozu władzy. Premier Donald Tusk, odrzucając na starcie tę propozycję, zażądał wprost: „tu nie ma czasu na kombinacje - proszę natychmiast podpisać ustawę ws. SAFE”.

Demagogia Tuska

Kluczowym mitem powielanym przez rząd jest twierdzenie o rzekomych ogromnych stratach NBP, sięgających 60 czy nawet 100 miliardów złotych.

Tymczasem wykazywana przez NBP „strata” ma w zdecydowanej mierze charakter wyłącznie księgowy. Ów papierowy deficyt wynika przede wszystkim z umocnienia się polskiego złotego wobec walut obcych. Złoty zyskał na wartości, więc rezerwy walutowe trzymane w dolarach czy euro są w księgach wyceniane niżej w przeliczeniu na naszą walutę. Innymi słowy: powstaje bilansowa strata, ale w rzeczywistości państwo polskie nie straciło ani jednego fizycznego dolara, euro czy uncji złota! Zaznaczmy jeszcze raz: rezerwy walutowe pozostają nienaruszone fizycznie. NBP inwestuje je w bezpieczne instrumenty (np. obligacje rządowe USA, UE), co generuje dodatni wynik z inwestycji, ale umocnienie (aprecjacja) złotego tworzy ujemne różnice kursowe.

Podkreślmy, że Polska dysponuje potężną poduszką finansową – rezerwami zbliżającymi się do biliona złotych, w tym zasobem ponad 550 ton kruszcu.

Tylko w ciągu ostatnich 30 miesięcy aktywne zarządzanie tymi rezerwami przyniosło przychody na poziomie ok. 180 mld zł. Co za tym idzie - NBP dysponuje olbrzymimi, niezrealizowanymi zyskami z wyceny złota, którego wartość na rynkach światowych znacząco wzrosła podczas kadencji Adama Glapińskiego. Główne wyzwanie polega jednak na tym, że transfer tych środków do budżetu państwa, przy obecnym systemie prawnym, wymagałby zmian w zasadach rachunkowości banku centralnego lub fizycznej sprzedaży części rezerw, do czego potrzeba konsensusu między ośrodkami władzy.

Doradca prezydenta wyjaśnia

W jaki sposób można legalnie uwolnić te środki na zbrojenia, nie naruszając Konstytucji RP i nie uszczuplając rezerw, o co fałszywie oskarża bank opozycja? 

Szczegóły precyzuje doradca społeczny prezydenta Leszek Skiba (prezes banku Pekao w latach 2020-24, wcześniej wiceminister finansów), który wyjaśnił ewentualne wdrożenie mechanizmu „polskiego SEJF” - polegającego na wypłacie zysku NBP z rewaluacji złota - w dwóch wariantach.

Pierwszy zakłada fizyczną sprzedaż części złota po obecnej, bardzo wysokiej cenie rynkowej i jego natychmiastowy odkup z rezerw walutowych.

Operacja ta sprawiłaby, że ilość złota w skarbcu państwa pozostałaby bez zmian, ale wygenerowałaby pokaźny realny zysk gotówkowy – w pierwszym etapie rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych (nawet ok. 60 mld zł).

Drugi wariant to „rewaluacja księgowa”, wymagająca tzw. ustawy towarzyszącej.

Pozwoliłaby ona na przesunięcie dodatniej wyceny kruszcu wprost na wynik finansowy NBP, co zgodnie z prawem natychmiast zasiliłoby Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych.

Skiba rozwiewa także inne "mity" narosłe wokół polskiego SEJF:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane