Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Polska będzie miała najdroższy prąd w Europie. Rachunki w przyszłym roku dwa razy wyższe niż we Francji

Według długoterminowych kontraktów, które są zawierane w tym roku na 2027 r., Polska będzie miała najdroższą energię w Europie. Będziemy płacić za nią prawie dwa razy więcej niż Francuzi. Do tego dochodzi koszt wprowadzenia ETS2, który również w Polsce będzie rekordowy w skali UE. – To uderzy w całą polską gospodarkę i rozwój naszego kraju – ostrzegają politycy PiS w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie".

Według długoterminowych kontraktów na energię elektryczną, które zawierane są w tym roku na 2027 r., Polska będzie miała najdroższą energię elektryczną w Europie. Będzie to 440 zł za MWh. Dla porównania we Francji będzie to 220 zł. 

– To sytuacja nieprawdopodobna, która uderza w całą polską gospodarkę, w cały polski rozwój i w całą naszą strategię rozwojową na przyszłość. Rząd Tuska po dwóch latach doprowadził nas na to niechlubne podium. Dwa lata temu ceny energii, na tych samych giełdach, wskazywały, że byliśmy w europejskiej średniej. Niedługo będziemy najdrożsi w Europie. To sprawia, że nasza gospodarka przestanie być konkurencyjna

– mówi Tobiasz Bocheński, europoseł Prawa i Sprawiedliwości. 

Jego zdaniem takie koszty zniechęcą nowoczesny energochłonny przemysł do inwestowania w naszym kraju. 

Były minister aktywów państwowych Jacek Sasin alarmuje, że rząd wstrzymuje rozwój energetyki jądrowej. O ile w przypadku elektrowni na Pomorzu można mówić o spowolnieniu, o tyle ta druga praktycznie stoi w miejscu. 

– Od dwóch lat mamy chocholi taniec wokół budowy dwóch elektrowni jądrowych w programie rządowym. Ten rząd nie potrafi nawet wybrać lokalizacji dla tego projektu, którą my mieliśmy już przygotowaną i którą mieliśmy ogłosić na przełomie 2023 i 2024 r. Rząd gra politycznie kwestią lokalizacji, próbując rozbrajać społeczne miny: raz mówiąc, że będzie realizowany w Bełchatowie, a innym razem – że w Koninie. To pokazuje, że nie ma woli, żeby te projekty szły do przodu

– mówił Jacek Sasin. 

Dodaje jednocześnie, że całkowicie odpuszczono temat trzeciej elektrowni jądrowej. – To był bardzo realny projekt, który w ciągu kilkunastu lat dałby Polsce nowoczesną elektrownię jądrową opartą o technologię koreańską. Elektrownia ta miała powstać bez jednej złotówki z budżetu państwa. Całkowicie miały ją sfinansować podmioty komercyjne: zarówno spółki skarbu państwa, jak i strona koreańska, która zadeklarowała duże zaangażowanie finansowe. W momencie, w którym odchodziłem z ministerstwa, na stole leżała deklaracja na wejście z kapitałem do poziomu 30 proc. przez stronę koreańską. A jeśli chodzi o finansowanie dłużne, to nawet do 49 proc. kosztów tej inwestycji. Ten projekt został zamordowany – mówił Jacek Sasin. 

Zdaniem byłego wicepremiera bez elektrowni atomowej będziemy jako społeczeństwo w dramatycznej sytuacji. Wszystko przez system ETS, który nakłada na dominujące emitujące elektrownie podatek, sztucznie zawyżając ceny prądu. Jak twierdzi Jacek Sasin, system energetyczny zapłacił ponad 30 mld zł w ramach zakupu uprawnień do emisji CO2. Po dołożeniu innych branż, jak ciepłownictwo i przemysł, wydaliśmy na uprawnienia ponad 40 mld zł. 

Jak się okazuje, większość pieniędzy została wytransferowana za granicę. Z powrotem do Polski trafiło jedynie 18 mld zł. – Ponad 20 mld zł wypłynęło do instytucji finansowych, które obracają certyfikatami CO2. Ten system to nie tylko okowy dla gospodarki, lecz także sposób na wyprowadzanie z Polski olbrzymich pieniędzy, które moglibyśmy przeznaczyć na modernizację – mówi Jacek Sasin. 

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przestrzegają, że w 2028 r. wejdzie w życie system ETS2. Obejmie on emisje z budynków ogrzewanych paliwem stałym.

Podobnie jak w przypadku pierwszego systemu, tak i przy tej okazji Polska zostanie najbardziej dociśnięta ze wszystkich państw UE. 

Politycy PiS deklarują, że nie będą implementować zasad ETS. – Zadaniem numer jeden dla wszystkich polskich polityków jest odrzucenie tego parapodatku klimatycznego ETS, który obciąży polskie rodziny i naszą gospodarkę olbrzymimi kosztami – apeluje Janusz Kowalski. 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane