Dług publiczny w ostatnich latach w Polsce, w szczególności po zmianie rządu, zaczął gwałtownie rosnąć. W grudniu 2023 r., gdy dochodziło do objęcia władzy przez gabinet Donalda Tuska, dług publiczny wynosił ok. 1,3 bln zł, a obecnie - według danych za listopad 2025 - wynosi już 1,9 bln zł. Oznacza to, że przez dwa lata dług publiczny Polski wzrósł o ok. 46 proc.
Rośnie też dynamicznie relacja długu publicznego do PKB i w 2025 r. prawdopodobnie zbliżyła się lub nieznacznie przekroczyła 60 proc., co stanowi według unijnej polityki "próg bezpieczeństwa".
Niepokojące prognozy dla polskiej gospodarki przynosi najnowszy raport dotyczący stabilności długu, wydawany rokrocznie przez Komisję Europejską.
Wynika z niego "ryzyko dla stabilności fiskalnej Polski w perspektywie średnioterminowej jest wysokie" i przewidywany jest stały wzrost długu aż do poziomu ok. 107 proc. PKB w 2036 r.
Według analizy, projekcja ścieżki bazowej wzrostu długu znacząco przyspieszyła w 2025 r., w porównaniu z projekcjami z lat poprzednich, zakładających poziom zadłużenia w 2036 r. na poziomie 70-80 proc. PKB.
Obecnie Polska ma 13. poziom długu wśród krajów UE (na poziomie 59,5 proc. PKB), natomiast przyjmując prognozy KE, w 2036 r. będzie to już 7. poziom zadłużenie w Unii. Wyższą relacje długu do PKB będą miały jedynie Włochy (149,1 proc.), Francja (144 proc.), Belgia (137,4 proc.), Grecja (123,5 proc.), Finlandia (113,9 proc.) oraz Hiszpania (107,7 proc.). Oznacza to, że Polska będzie w najbliższym 10-leciu liderem wzrostu relacji długu do PKB w UE.
Powodem gwałtownego przyrostu długu w Polsce ma być tzw. efekt kuli śnieżnej, gdy odsetki od zadłużenia rosną szybciej niż PKB.