Motyka był we wtorek, 20 października, gościem RMF FM. Zapytano go, czy pakiet CPN obejmie także LPG.
– Nie ma planów, aby w tym zakresie podejmować interwencję. Najistotniejsze wzrosty cen notowaliśmy w segmencie diesla i benzyny. Dlatego przyjęliśmy pakiet CPN. Dzięki temu pakietowi można przy dystrybutorze zapłacić mniej o 1,30–1,40 zł na litrze – powiedział minister.
Szef resortu energii uważa, że cena autogazu raczej nie przekroczy 4 zł za litr.
Nie widzimy dzisiaj takich scenariuszy. Nie planujemy rozszerzenia pakietu CPN, który jest i tak największym takim pakietem osłonowym w Unii Europejskiej. To niespełna 10 mld złotych, które państwo wygospodaruje na obniżenie cen paliw w tym roku
– podkreślił Motyka.
Jak działa pakiet CPN?
Obecnie obowiązuje już trzecia odsłona pakietu „Ceny Paliwa Niżej”. Uruchomiono ją po wejściu w życie części przepisów ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Ustawa pozwoliła czasowo obniżyć akcyzę i VAT na paliwa płynne. Pieniądze na to mają pochodzić z nowej daniny, którą zapłacą koncerny paliwowe osiągające ponadprzeciętne zyski. Według założeń rządu pakiet będzie obowiązywał do końca 2026 roku, a jego koszt może wynieść około 5 mld zł.
Pierwsza odsłona pakietu CPN weszła w życie pod koniec marca.
Tankujący benzynę i diesla płacą dzięki pakietowi od 1,30 do 1,40 zł mniej na każdym litrze. Kierowcy aut z instalacją gazową muszą płacić za LPG bez rządowej ulgi. Niestety, mimo wprowadzenia pakietu CPN, ceny nie spadły do poziomu 5,19 zł, który w kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi obiecywał obecny premier Donald Tusk.