Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Lotnisko bezpieczne. PO szuka afery

Poziom bezpieczeństwa na Lotnisku Chopina w ostatnich kilku latach znacznie się poprawił, bo wyeliminowaliśmy błędy popełnione przez naszych poprzedników – mówi Mariusz Szpikowski, prezes Portów Lotniczych.

Autor:

Mariusz Szpikowski (kieruje PPL od stycznia 2016 roku) w ten sposób skomentował zarzuty polityków Platformy Obywatelskiej: posłów Marcina Kierwińskiego i Cezarego Tomczyka oraz radnego województwa mazowieckiego Macieja Laska. Przekonywali oni podczas briefingu w Sejmie, że kontrola Urzędu Lotnictwa Cywilnego w 2017 roku wykazała naruszenie przepisów bezpieczeństwa ruchu lotniczego, co zagrażało milionom pasażerów obsługiwanym przez warszawskie lotnisko.

Prezes Szpikowski odpowiada, że wskazane uchybienia dotyczyły spraw proceduralnych, a nie pracy służb lotniskowych. Rzekome zawężenie kompetencji dyrektora odpowiedzialnego wynikało z ustawy i statutu PPL. Te problemy zniknęły, gdy dyrektorem odpowiedzialnym został prezes Szpikowski, ale Platformie i to się nie podobało. Politycy PO próbowali przekonywać, że sytuacja była zła, gdyż ULC dopiero po 26 dniach zatwierdził tę zmianę.

– Oczekiwanie na zatwierdzenie przez ULC nie miało wpływu na funkcjonowanie Lotniska Chopina, wszystkie służby pracowały normalnie, były podejmowane decyzje zarządcze

– podkreśla Mariusz Szpikowski.

Prezes uważa też, że kuriozalne jest stawianie mu zarzutu o tym, iż ówczesny dyrektor odpowiedzialny Lotniska Chopina Andrzej Ilków nie mógł samowolnie zatrudniać ludzi, gdyż potrzebował na to zgody szefa PPL. Szpikowski podkreśla, że nie jest to nic nadzwyczajnego w żadnej firmie, bo to szef przedsiębiorstwa odpowiada za pracowników i dobór kadr.

Prezes Portów Lotniczych ubolewa, że sprawa kontroli ULC została wykorzystana do ataków politycznych. Świadczy o tym i to, że Platforma Obywatelska, w ślad za częścią mediów, powtarza zarzut jakoby w tę sprawę bezprawnie włączyło się CBA, gdyż Biuro wszczęło śledztwo w ULC po sporządzeniu protokołu z kontroli Lotniska Chopina. Maciej Lasek twierdził, że była to próba zastraszania inspektorów. Tymczasem, CBA zainteresować się mogło np. nieformalnymi powiązaniami między pracownikami ULC i Lotniska Chopina, które mogły stać u podstaw kontroli.

Mariusz Szpikowski zwraca uwagę na to, że PO krytykuje obecne kierownictwo PPL, a „zapomina” o tym, że to w czasie ich rządów sytuacja w Portach Lotniczych była zła. Za bezpieczeństwo odpowiadali wtedy tacy „fachowcy”, którzy dopuścili do tego, że Lotnisko Chopina kupiło niesprawny system radarowo-kamerowy, który zamiast pomagać utrudniał pracę służbom ochrony, wzywając je do nieuzasadnionych interwencji. Nie wykrył zaś prawdziwego intruza, który wtargnął na teren warszawskiego lotniska. I za ten niepotrzebny sprzęt zapłacono ponad 5 mln zł.

Co więcej, były też zastrzeżenia do zatrudnionej przez poprzednie kierownictwo PPL firmy ochroniarskiej Konsalnet. Przykładem mogą być testy bezpieczeństwa na Lotnisku Chopina przed Światowymi Dniami Młodzieży i Szczytem NATO w 2016 roku, gdy okazało się, że na teren portu udało się wnieść dwie atrapy bomb, których nie wykryli ochroniarze. Byli szefowie lotniska na Okęciu nie potrafili też uporać się z mafią taksówkarską, która przez lata naciągała, oszukiwała pasażerów. Obecnemu zarządowi Portów Lotniczych udało się szybko wyrzucić nieuczciwych taksówkarzy z Okęcia – także przed ŚDM, gdy tylko zatrudniono do ochrony profesjonalnie działającą agencję detektywistyczną.

Mariusz Szpikowski dodaje, że o „fachowości” jego poprzedników świadczą wyniki finansowe Portów Lotniczych. W latach 2013-2014 łączna strata PPL wyniosła aż 408 mln zł i przedsiębiorstwo było praktycznie na skraju upadłości. Zysk pojawił się w 2015 roku na poziomie 139 mln zł, ale dopiero kolejne lata przyniosły wyraźną poprawę wskaźników finansowych Portów Lotniczych. W 2016 roku czysty zysk to prawie 206 mln zł, a w 2017 wzrósł już do 272 mln zł. W 2018 PPL zarobiły na swojej działalności 369 mln zł, ale musiały w bilansie wykazać stratę na poziomie 66 mln zł. Była to jednak czysto księgowa operacja, gdyż PPL musiały dokonać odpisu w wysokości 539 mln zł, gdyż oddały Skarbowi Państwa majątek swojej zależnej spółki hotelarskiej – Chopin Airport Development. W 2019 roku, w okresie od 1 stycznia do 31 sierpnia PPL zarobiły już 265 mln zł.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Gospodarka