Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Ceny paliw wystrzeliły. UOKiK analizuje skargi

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta analizuje, czy podjąć interwencję dotyczącą naruszenia reguł konkurencji w związku z drastycznie drożejącym paliwem na stacjach. Prezes NBP Adam Glapiński mówi o „braku podstaw” do tak dużych podwyżek.

Litr oleju napędowego w ciągu tygodnia podrożał średnio o 41 groszy, osiągając w połowie tygodnia poziom 6,40 zł, podczas gdy benzyna Pb95 zdrożała o 25 groszy do 5,99 zł, przy czym w niektórych miejscach diesel kosztuje już blisko 7 zł za litr, szczególnie przy autostradach i w centrum dużych miast.

Ceny na stacjach paliw, zwłaszcza w centrum Warszawy, wystrzeliły kompletnie bez żadnych podstaw i ze strachu związanego z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie - powiedział podczas konferencji prasowej prezes NBP, prof. Adam Glapiński.

Analiza UOKiK

Zapytaliśmy UOKiK o podejmowane przez instytucję działania. 

Otrzymujemy sygnały dotyczące wzrostu cen paliw w sprzedaży detalicznej. Jeżeli chodzi o ceny  sprzedaży hurtowej – dotychczas takich sygnałów nie otrzymaliśmy. UOKIK monitoruje rynek paliw. Analizujemy, czy obecnie posiadane przez nas informacje dają podstawy do podjęcia interwencji. Na tym etapie zawirowania na rynku paliw są spowodowane wybuchem konfliktu i niepewnością co do stabilności dostaw z rejonu Zatoki Perskiej. Sytuację na rynku będziemy obserwowali i w przypadku podejrzenia naruszenia reguł konkurencji będziemy adekwatnie reagować

 – powiedział portalowi Niezależna.pl Bartosz Klimczuk z biura prasowego UOKiK.  

Zapewnienia Tuska

Premier Donald Tusk zapewnia, że sytuacja jest stabilna i nie ma powodów do niepokoju w zakresie dostaw i zapasów paliw. Wskazał, że spółki kontrolowane przez państwo będą podejmować działania łagodzące skutki wzrostu cen ropy.

Jeśli chodzi oceny, my nie będziemy tu decydowali, ale Orlen, jako główny aktor na tej scenie, jest świadomy - użyje narzędzi dostępnych dla niego, też finansowych - np. związanych z marżą - by ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się w sposób masywny i bardzo dokuczliwy na cenach paliwa w Polsce. Nie możemy oczywiście zagwarantować nienaruszalności cen w tym czasie, wojna ma swoje konsekwencje na rynkach globalnych, ale spółki pod kontrolą państwa będą miały na uwadze, by łagodzić ewentualne skutki podwyżki cen ropy na rynkach światowych. To mogę też państwu zagwarantować

 – powiedział we wtorek.

Dodał również, że "jeśli chodzi o ceny, zrobimy wszystko, by konsekwencje wojny nie były zbyt bolesne".

Źródło: Niezależna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane