Zacznijmy od krótkiej podróży w czasie. Pewnej sierpniowej nocy, dokładnie sto lat temu, porucznik Jan Kowalewski zastępował kolegę podczas nocnej warty w sekcji szyfrowej wywiadu wojskowego. Dla zabicia nudy zaczął przeglądać pochodzące z nasłuchu radiowego zaszyfrowane sowieckie komunikaty. Kowalewski wpadł na pomysł, aby poszukać słowa „dywizja” (ros. „diwizia”), które jest często używane w meldunkach wojskowych. Wybrał akurat ten wyraz, gdyż ma on trzy sylaby, a każdą drugą literą w sylabie jest „i”. Całonocna praca nad notatkami przyniosła zaskakujący i przełomowy efekt – porucznik złamał szyfr. Co ciekawe, całą swoją wiedzę na temat zakodowanych wiadomości czerpał z opowiadania Edgara Allana Poe pt. „Złoty żuk”.
Nawiązując do historii wybitnych polskich kryptologów, takich jak Jan Kowalewski czy Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski (ta trójka złamała szyfr Enigmy), Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) wraz z Państwowym Instytutem Badawczym NASK przygotowali Hackathon 590 Gold Bug Trophy. Wydarzenie to przeznaczone jest dla zespołów programistów, grafików oraz pasjonatów komputerowych, którzy oprócz umiejętności kodowania wyróżniają się również innowacyjnymi pomysłami. W tym roku tematem Hackhatonu 590 Gold Bug Trophy była prywatność oraz bezpieczeństwo w internecie.
– Uczestnicy maratonu programowania wybierają jeden z dwóch tematów i w ciągu 24 godzin muszą stworzyć poświęconą mu aplikację. Celem pierwszego wyzwania jest przygotowanie wtyczki do przeglądarki internetowej, która pozwoli chronić prywatne dane użytkowników sieci. Chodzi o to, aby bez wiedzy i zgody internauty różne mechanizmy nie wydobywały informacji wrażliwych na nasz temat.
– powiedział nam Bartłomiej Klinger, zastępca dyrektora NASK.
To wyzwanie zostało przygotowane przez współorganizatora imprezy – ARP. Z kolei drugi temat to propozycja NASK.
– Drugie zadanie mnie interesuje szczególnie, gdyż wiąże się z wykorzystaniem Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej (OSE), której operatorem jest NASK. Gwoli wyjaśnienia, OSE jest to program publicznej sieci telekomunikacyjnej, umożliwiającej szkołom dostęp do szybkiego, bezpłatnego i bezpiecznego internetu. Jeśli np. dziecko podłączy się do wi-fi w placówce edukacyjnej, to również będzie chronione zarówno przed atakami różnych narzędzi, jak i przed treściami nieodpowiednimi dla małoletnich osób. Programiści, którzy na naszym Hackathonie wybrali to zadanie, musieli stworzyć aplikację na smartfony, która tak jak OSE będzie chroniła przed materiałami z internetu, z którymi dzieci nie powinny mieć styczności
– tłumaczy Bartłomiej Klinger.
Maraton kodowania ruszył w niedzielę o godz. 17. Na twarzach uczestników widać było skupienie oraz koncentrację, jednak mimo to atmosfera była luźna. Na sali widać było również „mentorów”, którzy służyli pomocą programistom w różnych kwestiach.
– Nie możemy tłumaczyć, jak rozwiązać dane zadanie, aby wygrać. Nasza praca polega na tym, że pomagamy się podłączyć do jakiegoś serwera, tłumaczymy, jak dokładnie wygląda zadanie, odpowiadamy na pytania, czy jeśli rozwiązanie, które pójdzie w innym kierunku, niż my przedstawiliśmy, będzie akceptowalne
– powiedział nam Grzegorz Zarzycki z NASK, jeden z mentorów wydarzenia. Dodał również, że Hackathon jest „swojego rodzaju kuźnią talentów”.
– Na tego typu wydarzeniach możemy zetknąć się z ludźmi, którzy nie tylko umieją kodować, ale również są bardzo pomysłowi. Jeśli zauważymy, że ktoś się wyróżnia, czy będzie to pojedyncza osoba, czy zespół, to wówczas zaproponujemy współpracę z NASK, co może być bardzo przydatne w karierze programisty
– przekazał Grzegorz Zarzycki, odpowiadający w NASK za realizację strategicznych projektów publicznych Ministerstwa Cyfryzacji, takich jak mDokumenty i inne powszechne usługi cyfrowe.
W poniedziałek o godz. 17 wróciliśmy do sali, gdzie zorganizowano Hackhaton, aby zobaczyć efekty 24-godzinnej pracy blisko setki miłośników kodowania. Zwycięzcą został zespół Tylko Spokój Może Nas Uratować, który z rąk ministra inwestycji i rozwoju oraz finansów – Jerzego Kwiecińskiego – odebrał nagrodę główną w wysokości 30 tys. zł.
– Mieliśmy utrudnione zadanie, gdyż wzięliśmy udział w obu kategoriach. Oba projekty udało się dokończyć w wyznaczonym czasie i zaprezentować. Zespół częściowo był nowy, więc musieliśmy się szybko zgrać, i to było chyba największe wyzwanie, jednak koniec końców wszystko skończyło się bardzo dla nas szczęśliwie
– powiedział nam Tomasz Ferfecki ze zwycięskiego zespołu.
O wrażenia z Hackathonu spytaliśmy również drużynę Gumisiów, która za swój projekt otrzymała wyróżnienie NASK oraz nagrodę w wysokości 10 tys. zł.
– Największym problemem był brak snu, ale bardzo się cieszymy, że udało się zdobyć te wyróżnienie. Planujemy brać udział w innych tego typu maratonach, ale rozważamy również możliwość współpracy z NASK, gdyż złożono nam taką ofertę
– przekazali członkowie Gumisiów. Natomiast na pytanie, co zrobią z nagrodą, odpowiedzieli, że „po 32 godzinach bez snu trudno jest decydować o takiej kwocie”. – To są za duże pieniądze dla studenta, aby je tak szybko rozdysponować – dodali z uśmiechem.