Gwardia wciąż gra z Legią
„Odnalezienie” przez prokuratora IPN-u w willi przy ulicy Ikara w Warszawie, gdzie za życia mieszkał Wojciech Jaruzelski, 17 „pakietów” dokumentów to rzecz doprawdy niesłychana.
„Odnalezienie” przez prokuratora IPN-u w willi przy ulicy Ikara w Warszawie, gdzie za życia mieszkał Wojciech Jaruzelski, 17 „pakietów” dokumentów to rzecz doprawdy niesłychana.
Dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. To bez wątpienia święto łączące pokolenia.
Wyraźny niesmak. Taki eufemizm może opisać to, co poczułem, widząc czołobitne listy do Czesława Kiszczaka, jakie wysyłali w latach 80.
Lech Wałęsa był dla mojego pokolenia urodzonych w latach 80. postacią pomnikową. Pojawił się nawet dwa razy w teledysku Michaela Jacksona, znali go w Ameryce i w Dublinie.
„Śmierdząca sprawa” – mówili do siebie dwaj polityczni w „Misiu” Stanisława Barei. Pociągali przy tym znacząco nosami.
Pamiętają Państwo historię o katarskim inwestorze? Tym „zbawicielu”, który niczym rzekomy „ojciec najlepszy” miał przybyć nad deltę Wisły, by uleczyć polski przemysł stoczniowy? Był rok 2009.
Dolnośląska „Gazeta Wyborcza” opublikowała reportaż o jednym z przedwojennych osiedli w Popowicach.
To, co ostatnio dzieje się wokół programu Rodzina 500+, przekracza wszelkie granice.
Fani wrocławskiego Śląska zachowali się bardzo rozsądnie. „Demonstracja niemieckiej organizacji Pegida, planowana w polskim Wrocławiu na sobotę, została definitywnie odwołana.
„Być może nie jest to najstosowniejsze porównanie, ale nasuwa się jednak z całą mocą w wolnej Polsce, za sprawą wielu środowisk, Józef Mackiewicz dzieli los lustracji.
Cenili go Prus i Sienkiewicz. Na swojej drodze spotykał dzikie ludy i prezydentów państw. Wytyczał nowe szlaki i kreślił wizje, które przetrwały lata.
Nazwijmy ją Basia. Pamiętam ją doskonale. Pracowaliśmy w tym samym zrujnowanym biurowcu na krakowskim Zabłociu.
To może być przełomowy rok dla milionów Kurdów. Wojna na Bliskim Wschodzie i postępujący rozkład Iraku mogą paradoksalnie przynieść im szansę na utworzenie własnego państwa.
W środę wieczorem pół żartem, pół serio wyraziłem na Twitterze zaniepokojenie. Oto mijał już prawie cały dzień bez atakującego Polskę tekstu z niemieckiej prasy.
Złowrogo wyglądały widziane polskim okiem marsze, które przeszły przez Ukrainę 1 stycznia. Tysiące ludzi z pochodniami i flagami UPA uczciły 107. rocznicę urodzin Stepana Bandery.
Gdyby rok temu o tej porze ktoś powiedział mi, że nasze polskie sprawy przybiorą taki obrót, chyba bym nie uwierzył. Byłem bez wiary i nadziei. Jednak stało się. Przed nami kolejny moment przejścia.
Były prezydent Lech Wałęsa ze znaną sobie skromnością stwierdził, że „przez najbliższe 500 lat Polska nie będzie miała tak wielkiej prezydentury jak jego”.
Janusz Korwin-Mikke po (kolejnych) przegranych wyborach (w których okazało się, że poparcie ma głównie w gimnazjach) postanowił poświęcić się wojażom.