Apel sztokholmski
Pokojowa Nagroda Nobla była już przyznawana z powodów jawnie ideologicznych i humorystycznych (Al Gore za wieszczenie, że w 2014 r. dojdzie do roztopienia lodowców) i „na zachętę” (Barack Obama).
Pokojowa Nagroda Nobla była już przyznawana z powodów jawnie ideologicznych i humorystycznych (Al Gore za wieszczenie, że w 2014 r. dojdzie do roztopienia lodowców) i „na zachętę” (Barack Obama).
Nie potrzeba zastępu konfidentów, lornetek w mieszkaniu naprzeciwko i usłużnych sąsiadów, warujących ze szklankami przy ścianach naszych sypialni. Nikt już nie musi zakładać nam podsłuchów i śledzić nas zza postawionego kołnierza prochowca. Donosimy na siebie sami. Na niewyobrażalną skalę i całkowicie dobrowolnie.
Internauci coraz bardziej boją się zalewu fałszywych informacji. Co ciekawe, nie życzą sobie jednocześnie, by to państwa i ich instytucje regulowały treści publikowane w Internecie.
Będzie lokalnie, ale temat dotyczy Polski. Jest sobie w Krakowie plac, który od lat pełni rolę parkingu. Plac to może za dużo powiedziane – to niezagospodarowany teren w centrum miasta, przy ulicy Karmelickiej, tuż obok historycznego centrum.
Zachęcam do udziału w eksperymencie. Polegałby on na tym, byście zalogowali się na swoich telefonach lub komputerach na któryś z serwisów społecznościowych – Facebook lub Twitter, a następnie poprosili o to samo kogoś z najbliższych. Może to być ktoś z rodziny, sąsiad, znajomy z pracy.
Wstyd się przyznać, ale nie mam zbyt dużych zdolności manualnych. Kończą się one na wykręceniu kilku śrub, bo jeśli trzeba je wkręcić z powrotem, to robi się problem. Na szczęście w pracy dziennikarza nie jest to jakoś niezbędne. Ale nie zawsze nim byłem, ongiś pracowałem „tymi ręcami” inaczej, niż klikając w klawisze.
Polska – najbezpieczniejszy kraj dla Żydów – mówił w Warszawie Jonny Daniels podczas uroczystości uhonorowania Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej. To prawda. Polska jest bezpieczna także dla tych wszystkich, którzy chcą spokoju, pokoju i wolności. Musimy o tym mówić.
„Działania podejmowane przez Rosję w sferze militarnej w ciągu ostatnich lat wskazują, że jej przygotowania do ewentualnego konfliktu zbrojnego w Europie są prowadzone konsekwentnie i mają charakter trwały” – czytamy w opracowaniu Ośrodka Studiów Wschodnich.
Tylko naiwni mogą myśleć, że historia powtarza się jako farsa, chyba że za farsę uznamy choćby projekt budowy gazociągu Nord Stream 2 lub zapowiedzi szefa MSZ Niemiec, Sigmara Gabriela, o konieczności poluzowania sankcji wobec Rosji niezależnie od realizacji porozumienia z Mińska. To nic nowego pod słońcem – powie ktoś – silni mogą więcej. Cóż, my też możemy wzruszyć ramionami.
Pięć osób – trzech ukraińskich politologów, działacz społeczny i dziennikarz – zginęło w wypadku samochodowym w obwodzie rówieńskim na Ukrainie. Wszyscy wracali z Warszawy, gdzie wzięli udział w konferencji poświęconej współpracy państw Międzymorza w warunkach wojny hybrydowej.
Ostatnimi czasy bywałem w Bułgarii nad brzegiem Morza Czarnego. Atmosferę nadmorskiego bulwaru z jego wrzaskiem, sprzedawcami podróbek, nachalnymi naciągaczami i wszechobecnym śmietnikiem zna każdy, kogo zaniosło w ten rejon.
Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie piję od czasu do czasu napojów energetycznych. Znam jednak takich, którzy z końskiej dawki słodzonej kofeiny uczynili sobie poranny rytuał i popołudniowy zwyczaj. Mieszają je z wódką, trzymają po lodówkach „na czarną godzinę”.
Dawno mnie tak nic nie rozśmieszyło, jak wyzwanie, które poseł Nowoczesnej Paweł Rabiej rzucił Tomaszowi Sakiewiczowi. Rabiej poczuł się oburzony tym, że Sakiewicz w dosadnych słowach nazwał postawę dotyczącą reparacji wojennych prezentowaną przez część opozycji.
Dopiero co pisaliśmy, jak posłanka PO Kinga Gajewska dopuściła się dezinformacji, publikując fotografię z ogarniętej wojną Syrii jako dowód na przestępstwa na tle rasowym w Białymstoku, a już znaleźli się inni posłowie Platformy gotowi dorównać tej manipulacji.
Przyglądam się liczbie frontów, na których stara się „walczyć” nasza dyplomacja. Od mówienia o domaganiu się od Niemiec reparacji wojennych, przez deklaracje, że z białoruskiej elektrowni atomowej nie będziemy brali energii, przez Ostrą Bramę i cmentarz Orląt Lwowskich w projektach nowych paszportów. Wszystko i naraz.
Skandaliczna reklama napoju energetycznego Tiger to nie tylko wpadka specjalistów od marketingu czy – jak mówi prezes produkującego go koncernu – „powód do wstydu”. Sprawa pokazuje szerszy problem, który jest udziałem przedsiębiorców, twórców reklam, a także szerokiego grona konsumentów.
Piszę o Tobie tekst – mówię do Jonny’ego. – O, znakomicie! Jaki będzie miał tytuł? – pyta. – „Od Mossadu do prezesa Kaczyńskiego. Historia Jonny’ego Danielsa” – śmieję się. – Skąd pomysł, że jestem z Mossadu? – pyta. – Podobno każdy obywatel Izraela jest – przekomarzam się. – Oj nie, nie każdy – odpowiada z czarującym uśmiechem Daniels. Czy jest z Mossadu? Tego nie wiemy i zapewne trudno byłoby się dowiedzieć. Kim jest ten ujmujący stylem bycia i łatwością nawiązywania kontaktów 31-latek, który przebojem podbija polskie media i o którego względy starają się politycy?