Tomasz Duklanowski
O autorze
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Artykuły autora Tomasz Duklanowski
Czy poseł PO dyktował pytania dziennikarzowi? Sensacyjny mail trafił do Grupy Azoty
Grupa Azoty otrzymała pytania od dziennikarza Głosu Szczecińskiego, pod którymi widnieje podpis... szefa Platformy Obywatelskiej posła Arkadiusza Marchewki. Dotyczą one sporu płacowego w Grupie. Teraz poseł Marchewka tłumaczy, że jego podpis pod pytaniami znalazł się przypadkiem. - To nie pierwszy raz, kiedy posłowie PO rozpowszechniają przez dziennikarzy nieprawdziwe informacje, szkodzące Grupie Azoty – mówi z kolei Wojciech Wardacki prezes Grupy Azoty.
Oszustwa asystentki posła PO. Tajemnica kandydatki, która chciała się pozbyć „Krzyżaków”
Pieniądze wzięła, a książek nie ma do dziś – tak o asystentce biura poselskiego posła Platformy Obywatelskiej Artura Łąckiego, byłej kandydatce KO do Sejmu, napisała na Facebooku dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Dziwnowie. Pod postem odezwało się wiele osób w podobny sposób oszukanych przez Dorotę Schrammek, która dziś jest nieuchwytna dla tych, od których wzięła pieniądze.
Cuda w szpitalu u Grodzkiego: na oddział płucny skierował pacjenta ze zrośniętym napletkiem
W szpitalu Szczecin-Zdunowo na oddział, na którym leczono płuca, trafił pacjent... ze zrośniętym napletkiem. - Mówił, że chce się żenić i stąd ta operacja - wspomina pan Marek. Skąd jednak ten nietypowy dobór oddziału? - Ten młody chłopak mówił, że wcześniej był w prywatnym gabinecie dr. Grodzkiego, który powiedział, że podejmie się operacji. I tak też się stało - twierdzi były pacjent szczecińskiego szpitala. Cały tekst już w najbliższym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska".
Wszystkie koperty marszałka. „Jak do Grodzkiego, to trzeba będzie zapłacić”
Lubi szybkie i luksusowe samochody. Gdy był szczecińskim radnym, chwalił się swoimi podróżami w najdalsze zakątki świata. Jak twierdzi kilku jego byłych pacjentów, kiedy brał od nich pieniądze, nie wahał się nawet przez chwilę. – Wyciągnąłem 1500 złotych. Profesor przyjął te pieniążki, nie przeliczał i włożył do szuflady w swoimi biurku. W ogóle się nie wzbraniał, przyjął je tak, jakby dostał comiesięczną wypłatę – mówi jeden z pacjentów.