Odpowiedź symetryczna
Kiedy raz się zegnie karku, można potem już jedynie uklęknąć, a w następnej kolejności paść na twarz.
Kiedy raz się zegnie karku, można potem już jedynie uklęknąć, a w następnej kolejności paść na twarz.
Bez sierpnia ’44 być może ocalałoby miasto, ale jeśli idzie o warszawiaków, już nie jestem pewien.
Parafrazując tytuł głośnej ongiś opowieści Mariana Brandysa o Józefie Sułkowskim „Oficer największych nadziei”, muszę stwierdzić, że sporo było w historii takich postaci, z którymi wiązano wielki plany, które (na szczęście lub nieszczęście) nigdy się nie spełniły.
Skazaniec deklarujący, że jest kobietą, wylądował w żeńskim więzieniu, gdzie miał warunki jak w muzułmańskim raju.
Rosja imperialna – obojętne czy carska, czy komunistyczna, czy putinowska - pozostanie zagrożeniem dla wolnego świata.
Istnieje oczywiście prosty sposób ograniczenia nadciągającej katastrofy, tyle że nikt go na razie nie zaproponował.
Biedny Zachód. Do strachu przed wojną, który wydaje się paraliżować przywódców, dołączył ostatnio strach przed końcem wojny.
Kto był najlepszym, a kto najgorszym władcą Polski? Z tymi pierwszymi nie ma większego problemu: Chrobry, Kazimierz Wielki, Batory (choć osobiści wyżej cenię Mieszka I, Łokietka i Zygmunta Augusta), ale co z gorszymi?
Pod jednym względem XVIII-wieczni członkowie targowicy byli podobni do tajnych informatorów z PRL – brali pieniądze, ale przekonywali nawet samych siebie, że nie szkodzą!
Wojna na Ukrainie obnażyła gwałtownie to, co podejrzewaliśmy od dawna, tylko często staraliśmy się tego nie zauważać. Stare i nowe kraje Unii różnią się od siebie radykalnie. I nie chodzi tu tylko o poziom życia – Polska, Węgry, Czechy przegoniły już Portugalię i Grecję, doganiają Włochy.
Problem totalnej manipulacji dotyczy nie tylko świata postsowieckiego, pranie mózgów odbywa się z różnym skutkiem prawie wszędzie.
Gościom zawsze może się przydać znajomość dorobku gospodarzy. Zwłaszcza tego, co w nim łączy!
W Smoleńsku prawdę starano się zakłamywać od samego początku, powtarzając rosyjskie dyrdymały.
W rosyjskie kłamstwa trudno uwierzyć nawet własnym agentom wpływu i wczorajszym pożytecznym idiotom.
Wojna na Ukrainie okazała się testem prawdy. Na moment ścichł cały ten zgiełk. Runęły narracje.
W czasach, gdy była ambasadorem w Polsce, nie przepadałem za panią Georgette Mosbacher. Ostatnio jednak powiedziała rzecz bezcenną: „Polsce należą się przeprosiny” – za ataki, oskarżanie o brak demokracji, stawianie do kąta, sankcje finansowe.
Należy żałować, że w Białym Domu nie ma Reagana, który potrafiłby zagrać z Putinem jego metodą.
Funkcjonariusze zła nie zniknęli – część dopiero po 1968 roku wyemigrowała w chwale niewinnych ofiar polskiego antysemityzmu.
Coraz luźniej robi się w szeregach dawnej „Sześćdziesiątki”. W jednym tylko roku 2021 zmarli Andrzej Zaorski, Tadeusz Ross, Krzysztof Kowalewski i zda się nieśmiertelny Wiesio Gołas . Teraz odszedł tekściarz i bard Tadek Sikora. Wbrew nazwisku był wielki jak kormoran i barwny jak wilga. Kolorowy ptak! Odważny i szlachetny. Czasem szalony.