Magdalena Łysiak
O autorze
Dziennikarz, redaktor. Historia, kultura, włoskie szaleństwo. La vita è breve e l'arte è lunga. Życie jest krótkie, ale sztuka jest wieczna.
Artykuły autora Magdalena Łysiak
Artykuły autora
Ustalono datę urodzenia Aleksandra Ładosia!
Instytut Pileckiego ustalił prawdziwą datę urodzenia Aleksandra Ładosia. Odnaleziona we Lwowie przez instytutowych badaczy metryka wskazuje na 27 lipca 1891 roku. Polski dyplomata stał na czele tzw. Grupy Ładosia, która podczas II wojny światowej ratowała tysiące Żydów zagrożonych Zagładą, wydając im fałszywe paszporty latynoamerykańskie. Dotychczas błędnie podawano datę 27 grudnia. Na grobie Ładosia na warszawskich Powązkach widnieje jedynie data śmierci.
Amazońska dżungla pełna prehistorycznych malowideł
Jakież było zdziwienie naukowców, kiedy poinformowano że w największym parku narodowym w Kolumbii odkryto naskalne rysunki liczące około 12,5 tys. lat. Przedstawiają one ludzi oraz zwierzęta, w tym także gatunki dawno wymarłe jak mastodonty. Samo odkrycie prehistorycznych malowideł nie jest jeszcze niczym zaskakującym, ale w tym przypadku porażający jest ogrom tej starożytnej galerii. Liczy ona sobie bowiem ponad 13 kilometrów pomalowanych ścian i tysiące, tysiące obrazów.
Aluminium starsze od… aluminium
Kolejny dzień pracy rumuńskich robotników kopiących fundamenty pod fabrykę obok miasta Aiud w Siedmiogrodzie, rozpoczął się jak zwykle. Koparka usuwała warstwy ziemi, której spory pagórek urósł już nad brzegiem rzeki Maruszy. Nagle na głębokości 10 metrów coś zazgrzytało: natrafiono na kości olbrzymiego zwierzęcia. Prace zatrzymano, a na miejsce wezwano paleontologów, którzy orzekli iż to szczątki mastodonta. Najciekawsze miało dopiero nastąpić…
Matki straszyły nią cnotliwe córki
Delfina Komar była dziewczyną piękną, inteligentną i uzdolnioną. Osiemnastoletnią pannę rodzice wydali za najbogatszego człowieka w kraju – Mieczysława Potockiego, pana na Tulczynie. Potocki był nie tylko bogaty, ale i chorobliwie skąpy, zazdrosny i gwałtowny. Podobno matka Zofia wyznała mu kiedyś, że jest synem gwałciciela Caracolli, który napadł na nią w czasie podróży poślubnej w Wenecji. Delfina szybko zrozumiała, jak ciężki charakter ma jej mąż. Potocki marzył o męskim potomku, tymczasem rodziły się im tylko córki, które umierały w niemowlęctwie. Pamiętniki epoki przekazują nieszczęsny los młodej żony: dręczenie, wyzwiska, publiczne rękoczyny, przetrzymywanie pod zamknięciem w domu, głodzenie. Wreszcie miarka się przebrała i kobieta uciekła z domu. Małżeństwo unieważniono, a Mieczysław musiał do końca życia wypłacać Delfinie pensję 100 tysięcy franków rocznie.