Zawsze warto sięgnąć po Rymkiewicza
Ilekroć wchodzę do księgarni lub antykwariatu, tylekroć obiecuję sobie, że tym razem tylko przejrzę zawartość półek. I niczego nie kupię. Tak było przed paroma dniami, gdy zajrzałem do „Prusa” na stołecznym Krakowskim Przedmieściu. Po chwili wyszedłem stamtąd z „Do Snowia i dalej” Jarosława Marka Rymkiewicza pod pachą, kolejny tom Rymkiewiczowskich esejów o naszym najpierwszym wieszczu.