Historia i interesy
W czasie rządów komunistów w Polsce historia była elementem ich polityki dominacji.
W czasie rządów komunistów w Polsce historia była elementem ich polityki dominacji.
W trakcie ostatniego wojskowego starcia pomiędzy Izraelem a Hamasem na łamach „Jerusalem Post” pojawił się komentarz, że choć armia izraelska pokonuje terrorystów rządzących Strefą Gazy, to izraelskie społeczeństwo przegrywa to starcie wizerunkowo, bo Palestyńczycy potrafią tę sytuację rozegrać na swoją korzyść.
Można zapewne przyjąć, że gdyby na przykład kamery Telewizji Republika lub TVP Info zarejestrowały wizerunek dzieci gwiazdy „Tour de Konstytucja” z Dobczyc, to przez tefałeny i „Wyborcze” przelałby się dziki ryk, że oto media prawicowe szczują potomstwo niezłomnego sędziego. Ale w przypadku dzieci tzw. zwykłych Polaków nikt sobie takimi błahostkami głowy nie zawraca.
Naprawdę trudno uwierzyć, by politycy Platformy, PSL czy Lewicy jak jeden mąż poruszali się po brukselskich czy strasburskich korytarzach jak wystraszone dzieci i zatracili zdolność odczytywania konsekwencji swoich działań. Jeśli ciągłe uderzanie w interes RP, domaganie się piętnowania własnego kraju, odbierania mu praw, należnych środków nie jest zdradą, to co nią jest?
Sprawa Białorusi to zarówno wspieranie walki o wolność uciskanego społeczeństwa, jak i kwestia bezpieczeństwa Polski: im większa jest przestrzeń demokracji po wschodniej stronie naszej granicy, tym lepiej.
Próba reanimacji najliczniejszej partii opozycyjnej w parlamencie na pewno nastąpi. Bo Platforma ciągle ma za dużo zasobów, by tak po prostu przestać istnieć. Liczba posłów, senatorów, struktury, samorządy i subwencje – to spaja, a w przypadku tej formacji bardziej niż cokolwiek innego.
Wizja rozwoju określona mianem Nowego Ładu to kolejne potwierdzenie siły naszego państwa. Myślimy o odbudowie i skoku cywilizacyjnym już wówczas, gdy nie opadł jeszcze kurz po zmaganiu z pandemią. Chcemy wykorzystać kryzys, by wrzucić wyższy bieg.
Kasta sędziowska zaczęła walczyć z demokratycznie wybraną – dwukrotnie! – większością rządową na forum międzynarodowym. Stała się przez to narzędziem w rękach rządów obcych państw. Czy Zjednoczona Prawica, a szczególnie obsada Ministerstwa Sprawiedliwości, ma plan, jak działać w tej sytuacji?
Moskwa walczy o odbudowanie – tak dalece, jak to tylko możliwe – swoich wpływów w państwach, które w czasach sowieckich znajdowały się pod jej okupacją. Główną przeszkodą na tej drodze jest istnienie NATO. Zatem od lat obserwujemy proces testowania Paktu Północnoatlantyckiego, blokowania jego ekspansji zarówno członkowskiej, jak i wprost militarnej, na Wschód. Z tej perspektywy należy patrzeć na atak na Gruzję sprzed niemal 13 lat oraz dzisiejsze niszczenie państwa ukraińskiego.
Pogłębiające się u wyborców Zjednoczonej Prawicy przeświadczenie o wiecznej szarpaninie w obozie władzy w dłuższej perspektywie zaważy na notowaniach koalicji rządzącej. Każdej jej części składowej.
Kto gardłuje o nowoczesnym państwie, puszczając jednocześnie oko do sił politycznych, które bronią bezkarności dla korupcji, ten sam lokuje się w skansenie postkomunizmu, i to w dziale z najbardziej szkodliwymi eksponatami.
Powiem zupełnie wprost: ludzie po szyję unurzani w kłamstwo smoleńskie, w lżeniu uczestników Marszy Pamięci dostrzegający artystyczny happening, powinni w tym dniu – 10 kwietnia – milczeć. Jeśli nie potrafią przepraszać. Każdy 10 kwietnia jest także rocznicą ich hańby.
Część mediów i ich politycznych patronów bądź podopiecznych uznaje, że redakcje spoza tego układu nie są mediami, lecz wrogami, których trzeba zniszczyć. I właśnie ci ludzie kilka dni temu zorganizowali „strajk” w obronie wolności słowa. Sęk w tym, że o tym jednym z filarów demokracji nie wiedzą dokładnie nic.
Afera ze szczepieniami na lewo w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym pokazuje jak na dłoni, na ile silny jest w Polsce układ postkomunistyczny. Bo okazało się, iż to, co na początku mogło wyglądać jak zaszczepienie poza kolejnością kilku osób znanych z plakatów filmowych czy telewizyjnych seriali, jest faktycznie szeroko zakrojoną akcją szczepienia tzw. swoich, którzy pracowali na rzecz PRL, a potem umościli się dzięki temu w III RP.
"Bez zmiany systemu podatkowego nie wprowadzimy innych elementów Polskiego Ładu. Nie mam wątpliwości, że to będzie wielce niekorzystne dla rozwoju naszego kraju, dla jego przyszłości" - powiedział tygodnikowi "Gazeta Polska" wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński.