Żona twórcy Amber Gold podczas pobytu w areszcie zaszła w ciążę, bo funkcjonariusze Służby Więziennej dopuścili się skrajnych zaniedbań. Nie ponieśli odpowiedzialności. Tymczasem komisja śledcza otrzymała niedawno z Ministerstwa Sprawiedliwości materiały w tej sprawie - pisze „Gazeta Polska”.

W marcu 2015 r. „Dziennik Łódzki” ujawnił, że przebywająca w Zakładzie Karnym nr 1 w Łodzi Katarzyna P., żona twórcy Amber Gold, jest w ciąży z funkcjonariuszem Służby Więziennej. Do dziś nie wiadomo jednak, kto faktycznie jest ojcem dziecka, a sama afera została zamieciona pod dywan. Z ustaleń „Gazety Polskiej” wynika, że funkcjonariusze, którzy dopuścili się rażących zaniedbań, otrzymali symboliczne kary, a jeden z nich kilka miesięcy później został nawet awansowany na podpułkownika i kieruje dziś innym dużym zakładem karnym. Z kolei prokuratorskie śledztwo w tej sprawie zostało umorzone. Gdy wybuchł skandal, na czele Służby Więziennej stał już gen. Jacek Kitliński. Z kolei ministrem sprawiedliwości był poseł PO z Łodzi Cezary Grabarczyk.

„GP” dowiedziała się, że niedawno materiały w sprawie skandalu w łódzkim zakładzie karnym resort kierowany przez Zbigniewa Ziobrę przekazał do sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. Czy funkcjonariusze Służby Więziennej staną więc przed parlamentarnymi śledczymi? Nie wyklucza tego zasiadający w komisji Jarosław Krajewski, poseł PiS. – Rozmawialiśmy wstępnie na ten temat. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji w tej sprawie – mówi w rozmowie z „GP”.

Z ustaleń „GP” wynika, że po wybuchu skandalu z ciążą Katarzyny P. postępowanie dyscyplinarne zostało wszczęte wobec 10 funkcjonariuszy, w tym Tomasza R., wychowawcy, domniemanego ojca jej dziecka. Zasądzone kary były jednak symboliczne. Ośmiu funkcjonariuszy otrzymało nagany. Wśród nich R., który miał utrzymywać kontakty seksualne z żoną założyciela Amber Gold. – Początkowo chciano usunąć go ze służby. Ostatecznie ukarano go dyscyplinarnie bodajże za antydatowanie wpływu jakiegoś pisma – mówi „GP” osoba znająca kulisy tej sprawy.

Więcej w tygodniku „Gazeta Polska”.