Stalinowski prokurator, sędzia skazujący na śmierć żołnierzy niepodległościowego podziemia. A także tajny współpracownik Informacji Wojskowej o ps. Kazimierczak. Działający od kilku miesięcy Społeczny Trybunał Narodowy zadecydował, że jedną z pierwszych postaci, którą zajmą się członkowie Trybunału, będzie właśnie Stefan Michnik. Już dziś Społeczny Trybunał Narodowy na specjalnej konferencji zajmie się Stefanem Michnikiem i Bolesławem Bierutem.

Społeczny Trybunał Narodowy powstał w listopadzie ubiegłego roku na mocy porozumienia pomiędzy Fundacją „Łączka” i Redutą Dobrego Imienia. – Trybunał ma na celu przynajmniej symboliczne osądzenie zbrodni komunistycznych, które popełnili komuniści w Polsce w latach 1944–1989 – mówił podczas powołania STN Maciej Świrski z Reduty Dobrego Imienia. Przyjęto zasadę, by dopóki jest to możliwe, przedstawiać cyklicznie dwie postacie; osoby żyjącej i osoby zmarłej. – Mamy świadomość, że większość komunistycznych oprawców już nie żyje, ale są jeszcze żyjący, którzy nie zostali osądzeni – podkreśla Tadeusz Płużański z Fundacji „Łączka”. Założycielami Trybunału są m.in. mec. Piotr Andrzejewski, Dariusz Jarosiński, prof. Bogusław Kopka, Przemysław Miśkiewicz, prof. Tomasz Panfil, dr hab. Tadeusz Paweł Rutkowski, prof. Wiesław Wysocki i Leszek Żebrowski.
 
Sylwetkę Stefana Michnika na łamach najnowszego numeru „Gazety Polskiej” przybliża Tomasz Panfil:

Stefan Michnik, jak każdy pracownik sądu wojskowego, podlegał ocenom okresowym. Są one do siebie bardzo podobne. Na uwagę zasługuje zwłaszcza prezentowana przez Michnika postawa, którą dostrzeżono już na samym początku jego pracy, a którą podkreślano również w kolejnych ocenach:

„Ppor. Michnik Stefan jako asesor Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie dał się poznać jako oficer i prawnik bardzo zdolny i do pracy w zasadzie chętny, pomimo wielu swoich wad. W szczególności wykazując bardzo duże zamiłowanie z dziedziny teoretycznych zagadnień prawnych oraz praktycznego rozpoznawania bieżących spraw karnych – wykazał się niestety nieobowiązkowością i często lenistwem w wykonywaniu codziennych swych prac i obowiązków z zakresu prac o charakterze kancelaryjnym, a powierzanych mu przez sędziego-patrona. Wykazał wprost niechęć do prac czysto kancelaryjnych i posuwając się nawet do lekceważenia wydawanych mu zarządzeń, a w wyniku swego wprost systematycznego niedbalstwa – został ukarany karą dyscyplinarną nagany, a jego zachowanie zostało szeroko omówione i skrytykowane na ogólnym zebraniu partyjnym. Wydaje się, że całkiem ostatnio nastąpiła pewna poprawa pod tym względem u niego. Posiada duży zasób wiedzy prawniczej, a z pierwszych prowadzonych przez siebie spraw wywiązał się nieźle, podchodząc do spraw klasowo i trafnie oraz motywując wyroki trafnie i należycie. W pracy jest mało wytrwały i niedokładny jako też stosunkowo mało ambitny. Jest nieenergiczny i bardzo powolny. Ma niechęć do wykonywania pewnych spraw i czynności, które jego zdaniem mu »nie odpowiadają«, natomiast rwie się do zasiadania w charakterze wotanta w sprawach bardzo poważnych oraz do samodzielnego prowadzenia spraw, nawet takich, które przerastają jego możliwości”.

Opinię tę podpisał płk Aleksander Warecki. Niedbalstwo i niechęć do należytego prowadzenia dokumentacji spowodowały, że prowadzone przez Michnika sprawy był cofane przez NSR, a kilka wyroków mu uchylono – pisał o tym w swojej opinii pierwszy protektor Stefana Michnika Oskar Karliner. Za zaniedbania w pracach organizacyjnych Michnik karany był karą nagany i aresztem domowym dwudniowym. Również w następnej pracy – jako kierownik gabinetu na Akademii Wojskowo-Politycznej – był karany: dwukrotnie otrzymał upomnienie, raz naganę, raz pięciodniowy areszt domowy. Kary upomnień i nagany zatarto mu 11 października 1956 r. w związku ze świętem Ludowego Wojska Polskiego „za sumienne i gorliwe pełnienie służby” (rozkaz nr 15 szefa Zarządu Sądownictwa Wojskowego płk. Oskara Karlinera).

Oprócz Karlinera patronem por. Michnika był również ppłk Mieczysław Widaj. Gdy kierował on WSR, Michnik zasiadał w składach orzekających w rzeczywiście poważnych sprawach, w których oskarżonymi o przestępstwa przeciwko władzy ludowej i ustrojowi byli wysocy stopniem oficerowie. Stefan Michnik był w składach sędziowskich w procesach: płk. Maksymiliana Chojeckiego (KS), płk. Stanisława Weckiego, płk. Aleksandra Sidorskiego, mjr. Zenona Tarasiewicza, mjr Jerzego Lewandowskiego (KS), mjr. Karola Sęka (KS), mjr. Zefiryna Machalli (KS), mjr. Andrzeja Czaykowskiego (KS). Szczególnie bulwersująca jest sprawa mjr. Andrzeja Czaykowskiego – żołnierza Września i ZWZ, więźnia sowieckich łagrów, cichociemnego, powstańca warszawskiego („Garda”), członka KG AK, w 1949 r. skierowanego do kraju przez gen. Romana Odzieżyńskiego, premiera rządu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej na Emigracji, w celu zbierania informacji politycznych, które mogłyby posłużyć nawiązaniu współpracy między krajowym a emigracyjnym ośrodkiem władzy. Stefan Michnik był jednym z trzech członków składu (przew. M. Widaj), który skazał mjr. Czaykowskiego na trzykrotną karę śmierci.

Nie dość na tym: Michnik uczestniczył nie tylko w „mordzie białych kołnierzyków”, lecz osobiście dopilnował wykonania kary śmierci:

„Sędzia Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie por. Stefan Michnik w wykonaniu prawomocnego wyroku WSR w Warszawie z dnia 30 kwietnia 1953 r. Nr Sr 261/53 zatwierdzonego postanowieniem NSW z dnia 31 sierpnia 1953 nr Sr Od. S. 1084/53 i wobec nieskorzystania z prawa łaski przez Radę Państwa PRL, na zasadzie art. 315 KWPK zgłosił się do Więzienia Warszawa I w Mokotowie i o godz. 11.45 dnia 10 października 1953 r. zarządził wykonanie powyższego wyroku”.

Stefan Michnik rozkazał strzelić w tył głowy kawalerowi Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari, oficerowi Polskich Sił Zbrojnych, powstańcowi z Warszawy, i patrzył, jak kat naciska na spust pistoletu wymierzonego w tył głowy mjr. Czaykowskiego.
 
Sprawa Społecznego Trybunału Narodowego i pierwszego procesu była tematem programu „Koniec systemu”, który jest emitowany w każdy wtorek o godz. 21.30 na antenie telewizji Republika – powtórki środa godz. 11.20 oraz sobota godz. 9.20. Archiwalne odcinki tego programu można obejrzeć na Facebooku na stronie Koniec Systemu.

ZOBACZ FILM: