Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu dla wtorkowego wydania „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Niemiecki dziennikarz usiłował zapędzić prezesa PiS w kozi róg. Zaatakował polskiego polityka ostro krytykując odmowę przyjęcia przez nasz kraj uchodźców. Stwierdził, że „było to sprzeczne z chrześcijańską postawą”. – Na świecie żyje prawdopodobnie ponad miliard osób, których ciężki los mógłby ulec poprawie, gdyby przyjechali do Europy czy Ameryki. Oznaczałoby to jednak likwidację cywilizacji opartej na chrześcijaństwie, najbardziej przyjaznej człowiekowi, jaka pojawiła się w historii – skwitował prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Jarosław Kaczyński uznał w wywiadzie dla wtorkowego wydania "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zwycięstwo kanclerz Niemiec Angeli Merkel za najlepszy z polskiego punktu widzenia wynik wyborów do Bundestagu.

Aktualna jest (ocena), że pani Merkel byłaby dla nas najlepsza. Szczególnie teraz, gdy wystąpił przeciwko niej pan Schulz

– mówił prezes PiS w rozmowie z warszawskim korespondentem "FAZ" Konradem Schullerem.
 
Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego kandydat SPD na kanclerza Martin Schulz, do niedawna przewodniczący Parlamentu Europejskiego, "ma słabość do Rosji".

Ludzie, którzy dążą do ważnych funkcji, powinni się kontrolować. Pan Schulz jest natomiast znany z nieopanowania, ataków, krzyków. Jest lewicowym ideologiem. Pani Merkel nigdy nie wypowiadała się tak antypolsko jak on

– powiedział Jarosław Kaczyński.

Według prezesa Prawa i Sprawiedliwości Unia Europejska była sukcesem, „dopóki nie popełniła dwóch błędów" - traktatu z Lizbony i kryzysu uchodźczego.

Żeby przeżyć, UE musi się zasadniczo zreformować

– stwierdził prezes PiS.
 
Odpierając zarzuty dotyczące odmowy przyjęcia przez Polskę uchodźców, co - zdaniem prowadzącego wywiad - było sprzeczne z chrześcijańską postawą, Kaczyński wskazał na zasadę "ordo caritatis", zakładającą w pierwszej kolejności troskę "o własną rodzinę, własną wspólnotę i własny naród".

Istnieje też zwykły realizm. Na świecie żyje prawdopodobnie ponad miliard osób, których ciężki los mógłby ulec poprawie, gdyby przyjechali do Europy czy Ameryki. Oznaczałoby to jednak likwidację cywilizacji opartej na chrześcijaństwie, najbardziej przyjaznej człowiekowi, jaka pojawiła się w historii"

– powiedział prezes PiS.
 

Jak podkreślił, Polska jest gotowa pomagać potrzebującym w krajach pochodzenia.

Jesteśmy gotowi za to zapłacić

– zadeklarował.
 
Prezes PiS powiedział też, że powitałby z zadowoleniem przekształcenie Europy w atomowe supermocarstwo. Odpowiadając na pytanie, czy wobec obaw, że Ameryka rządzona przez Trumpa zdejmie atomowy parasol ochronny, Europa powinna stać się mocarstwem atomowym, Kaczyński powiedział, że „byłby za tym, gdyby chodziło o poważną propozycję".

Przyjąłbym to z zadowoleniem. Europa stałaby się supermocarstwem. Nie wystarczy jednak jeden czy dwa atomowe okręty podwodne

– zaznaczył.

Jarosław Kaczyński opowiedział się za zmianą traktatów europejskich.

Trzeba wzmocnić państwa narodowe i ograniczyć kompetencje Unii. Ponadto musimy bronić się przed monocentryzmem. Korzystają na tym Niemcy, inni nie

– powiedział.
 
Poproszony o ocenę pierwszych działań prezydenta USA Donalda Trumpa, Kaczyński przyznał, że niektóre jego wypowiedzi „nie są jasne". Dodał, że Trump ma jedną zaletę: „nie miesza się do spraw innych krajów".