Warszawski sąd przyznał w czwartek 264 tys. zł zadośćuczynienia Ryszardowi Boguckiemu za pozostawanie w areszcie w związku z podejrzeniem nakłaniania do zabójstwa gen. Marka Papały. Dzisiaj twierdził, że tamtejsze "warunki uwłaczały godności człowieka". - Najlepszy argument za reformą sądownictwa - wyrok sędziego Tulei dający 264 tys. zł. zadośćuczynienia gangsterowi, bo w celi było duszno - napisał na twitterze Maciej Wąsik, poseł PiS. 

- Osadzenie (...) w tymczasowym areszcie i obostrzenia "nierzadko na pograniczu tortur" związane z przyznaniem mu statusu więźnia niebezpiecznego były dolegliwościami, których nie powinien on doznać - powiedział uzasadniając wyrok, sędzia Igor Tuleya.

Sąd Okręgowy w Warszawie nieprawomocnie uwzględnił w części wniosek Boguckiego, który żądał 9 mln zł zadośćuczynienia za to, że w związku ze sprawą Papały przesiedział ponad 9 lat w areszcie ze statusem więźnia niebezpiecznego. Prawnicy Boguckiego dowodzili, że był on pozbawiany snu, puszczano mu głośną muzykę i skazano na samotność w jednoosobowej celi, co doprowadziło do stanów lękowych.

Bogucki odbywa wyrok 25 lat więzienia za udział w zabójstwie w 1999 r. szefa gangu pruszkowskiego Andrzeja Kolikowskiego, ps. "Pershing". Mówił, że w celi, w której przebywał, "nie miał miejsca na rozprostowanie rąk, a kolanami dotykał drugiej ściany". "Były to warunki uwłaczające godności człowieka" - dodawał. Podkreślał, że gdy uchylono mu areszt do sprawy Papały, jego warunki w areszcie bardzo się poprawiły.

W sprawie "Pershinga" Bogucki został aresztowany w 2001 r. - w sprawie gen. Papały areszt stosowano od lutego 2003 r. do kwietnia 2012 r. W 2003 r. skazano go w sprawie "Pershinga". W sprawie Papały warszawski sąd uniewinnił go w 2013 r.

W mediach społecznościowych zawrzało.