Naprawdę trzeba mieć stalowe nerwy, żeby wysłuchać tych słów w spokoju do końca. – A sam stan wojenny… Czy oprócz tego, że byli ludzie internowani, to przecież byli internowani w sposób… No nie powiem, oczywiście były tam jakieś bijatyki, były jakieś ścieżki zdrowia, ale generalnie rzecz biorąc, najczęściej jednak dochowano jakiejś kultury w tym całym zdarzeniu – mówił m.in. mężczyzna w czasie protestu byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa przed Sejmem. 

Premier i szef MSWiA zapowiedzieli ustawę dezubekizacyjną, która odbierze funkcjonariuszom komunistycznych służb horrendalne emerytury. Natychmiast odezwały się głosy oburzenia, a właściwie obrony, ubeków. Oni sami wyszli na ulicę, ale list napisało także kilku byłych szefów resortu spraw wewnętrznych – Henryk Majewski, Andrzej Milczanowski, Leszek Miller, Krzysztof Janik, Ryszard Kalisz, Bartłomiej Sienkiewicz.

W internecie pojawiło się też krótkie nagranie z przemówieniem jednego z protestujących przed Sejmem. I jest wyjątkowo szokujące, trudno wysłuchać go w spokoju.

A sam stan wojenny… Czy oprócz tego, że byli ludzie internowani, to przecież byli internowani w sposób… No nie powiem, oczywiście były tam jakieś bijatyki, były jakieś ścieżki zdrowia, ale generalnie rzecz biorąc, najczęściej jednak dochowano jakiejś kultury w tym całym zdarzeniu. Ja przeżyłem już stan wojenny byłem już dorosłym oficerem i nie pamiętam, żeby po ulicach działy się jakieś dziwne rzeczy, jakiś szczególne prześladowania i tak dalej. Pamiętam jednak, że zarówno generał Jaruzelski, jak i cała jego ekipa, w sposób dobrowolny, w sposób pokojowy, mało tego, na skutek oddolnych jakichś takich mocy, które były na nich wywierane, oddał władzę w sposób pokojowy. Proszę mi pokazać w innych krajach, gdzie w ten sposób została przejęta władza. To znowu jest dowód na to, że naród był wspólnie razem ze sobą, że byliśmy razem 

– mówił mężczyzna w mundurze. 

Nie wolno teraz pokazywać, kto był większym albo mniejszym, jak to zostało określono, oprawcą. Gdzie są ci oprawcy? Oprawcami są ci, którzy dzisiaj dzielą dalej Polaków. To są oprawcy. Oprawcy, którzy w sposób niekontrolowany szykują wojnę jednych z drugimi, jednego sortu na drugi sort, tych, którzy wcześniej byli urodzeni, z tymi, którzy są teraz. To są przedziwni ludzie, którzy w rok czasu zniszczyli wszystko… 

– kontynuował mężczyzna.