Nauczyciele kontra „luzacki” dyrektor

  

„Dawaj laska, bo stygnę”, „Byłeś robiony miękkim wackiem”, „Idź, przytul się do cycka P.” – takimi słowami dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Kutnie Janusz Pawlak miał się odzywać do uczniów. Mimo wielu skarg władze powiatu uchylają się od wyciągnięcia konsekwencji wobec kierującego placówką.

O niekonwencjonalnej pedagogice Janusza Pawlaka mówi się w Kutnie nie od dziś. Jednak głośno zrobiło się o niej po tym, jak został dyrektorem Zespołu Szkół nr 1 im. Stanisława Staszica. Trafił tam na nauczycieli, którzy nie chcąc się godzić na jego styl pracy, postanowili walczyć o godność swoją, uczniów oraz dobre imię szkoły.

Nie mogliśmy milczeć, widząc to, co się dzieje w szkole – podkreśla w rozmowie z „Codzienną” Monika Borkowska, która w „Staszicu” przepracowała 28 lat.


Borkowska wraz z grupą nauczycieli założyła związek zawodowy i składała skargi do Rady Powiatu Kutnowskiego, będącego organem prowadzącym szkołę, a także wojewody łódzkiego.

Wreszcie sprawa trafiła pod obrady Komisji Rewizyjnej powiatu. Lektura sprawozdań z przesłuchań przed komisją jest zastraszająca. Nauczyciele oraz byli uczniowie mówią wprost, że wypowiedzi i działania dyrektora wobec dziewcząt miały niejednokrotnie charakter seksistowski. Wobec chłopców Pawlak miał być często wulgarny.


(Fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska)

Według jednej z relacji dyrektor (który uczy historii), odpytując uczennicę, miał ją ponaglać słowami: „Dawaj laska, bo stygnę”. Innym razem – jak czytamy w protokole Komisji Rewizyjnej – „[…] Pan dyrektor kazał jednej z uczennic wziąć krzesło i usiąść pod tablicą. […] Następnie jeden z kolegów miał ocenić dekolt bluzki koleżanki”.

Wobec uczniów Pawlak lubił grać rolę równiachy. Do trzymającego ręce w kieszeniach miał mówić: „Nie grzeb w orzeszkach”, do ucznia, który nie zdjął nakrycia głowy: „Wsadź sobie tę czapkę w d…”, do innego: „Byłeś robiony miękkim wackiem”. Pocieszenie w wykonaniu dyrektora miało brzmieć: „Co jesteś taki smutny. Idź przytul się do cyca P.” (wskazana kobieta jest nauczycielką z obfitym biustem).

W sprawozdaniu z przesłuchań można przeczytać, że dyrektor miał wobec uczniów deprecjonować innych nauczycieli. Według relacji jednego z absolwentów szkoły Pawlak miał mówić publicznie o jednym z pedagogów, że jest „debilem”. Sami nauczyciele twierdzili, że dyrektor używał wulgarnych słów. Przytaczają np. zdanie: „Nauczyciele wuefu się opier…ją”.

„Codzienna” poprosiła Janusza Pawlaka o wyjaśnienia. Dyrektor zaprzecza, jakoby miał zwracać się do uczniów we wspomniany sposób.

Powtarza pan kłamstwa. Żaden z tych zarzutów się nie potwierdził. Osoby, które opowiadają te bzdury, będą miały proces

– mówi nam Janusz Pawlak.

Wcześniej dyrektor złożył wyjaśnienia przed Komisją Rewizyjną. „Incydent” z oceną dekoltu uczennicy tłumaczył:
[…] Muszę zwracać uwagę, kiedy młodzież ubiera się niestosownie […] i zwracam uwagę, kiedy noszą za krótkie sukienki czy zbyt duże dekolty”.

Nie widział nic niestosownego w swoim sposobie działania.

Komisja Rewizyjna w projekcie uchwały podzieliła wiele zarzutów stawianych dyrektorowi Pawlakowi. Projekt nie został jednak poddany pod głosowanie. Nauczyciele złożyli skargę na opieszałość działania Rady Powiatu do wojewody łódzkiego. Ten nakazał niezwłoczne załatwienie sprawy.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polski minister mówi wprost: „Terroryzm to nie jest religia. Nie możemy dać się zastraszyć”

zdjęcie ilustracyjne / @Imamofpeace

  

– Nie może być zgody na terroryzm. Terroryzm to nie jest religia. My nie możemy dać się zastraszyć, my nie bronimy fundamentalistom ich wiary. My nie zgadzamy się na terroryzm, na mordowanie innych - powiedziała minister Beata Kempa. - Europa musi mieć plan Marshalla dla Afryki i Bliskiego Wschodu bo naprawdę staniemy przed ogromnym problemem nie tylko zalewu emigrantami, ale i przed tym problemem, przed którym dziś stanęła Sri Lanka – dodała.

Polityk komentowała wydarzenia ze Sri Lanki w specjalnym studiu Telewizji Republika, prowadzonym przez Dorotę Kanię i Aleksandra Wierzejskiego.

– Przyznam szczerze, że poziom mojego smutku i przerażenia jest dzisiaj bardzo duży, ogromny. Łączę się w modlitwie z ofiarami i ich rodzinami - mówiła Beata Kempa. – Trzeba jasno powiedzieć - nie zgadzamy się na wszelką przemoc i brak tolerancji - podkreśliła.

Minister odpowiedzialna za sprawy dotyczące pomocy humanitarnej wspomniała również o sytuacji na Bliskim Wschodzie. – Szczególnie przerażające jest to, tak bardzo zburzone są miejscowości w których mieszkają chrześcijanie. Chrześcijanie w sposób szczególny ucierpieli w wojnach w Syrii i Iraku - powiedziała. – Polacy z wielkim sercem pomagają chrześcijanom na Bliskim Wschodzie - dodała.

 – My powinniśmy o tym pamiętać. Ten konflikt, który trwa już wiele lat, nie powinien zostać zapomniany. Jeśli my nie pomożemy tym rodzinom, tym dzieciom, to te dzieci bez szkół będą pokoleniem straconym i to będzie bardzo łatwy narybek dla odradzającego się Państwa Islamskiego. Trzeba robić wszystko, żeby ograniczyć ten ogrom beznadziei - mówiła minister. – Jeśli tego nie zrobimy, to tak naprawdę może być jeszcze gorzej - dodała.

Zapytana o udział polski w pomocy potrzebującym na świecie Kempa wskazała:

- Kiedy zaczęto w Brukseli stawiać zarzuty pod adresem Polaków w sposób, moim zdaniem nie uprawniony, jako tych którzy są o zatwardziały sercach, tych, którzy nie potrafią, nie chcą pomagać, nie chcą przyjmować uchodźców, wtedy rozpoczęliśmy naszą wielką kampanię tam w Europie, ale nie tylko. Również w wielu innych miejscach na świecie. Kampanię pomocy na miejscu. I w tym celu, nie tylko w Parlamencie Europejskim, rozpoczęliśmy wystąpienia dające pewne świadectwo z którym się nie dyskutuje. Kiedy pokazywałam jak działają polskie organizacje, jak działają misjonarze, w jaki sposób te projekty są prowadzone. Ale najważniejsze, jaki jest efekt wymierny tych projektów, ile osób zostało w tysiącach wyleczonych, wobec których przeprowadzano wysoko specjalistyczne procedury medyczne. Ile dzieci również dzięki naszym akcjom chodzi do szkoły. Przede wszystkim z poszanowaniem dla drugiego człowieka, dla jego religii, dla jego narodowości, dla jego wyznania. Taki poziom kształtowaliśmy.

Jak wskazała minister, doszło również do jej rozmów z komisarzem ds. pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego Christosem Stylianidesem. 

- Rozmawialiśmy też o Afryce ale przede wszystkim o Bliskim Wschodzie, bo w tej chwili tam są największe potrzeby humanitarne, które generuje wojna w Syrii. W Afryce są potrzeby rozwojowe. Na razie wygląda to tak, że euroinstytucje, czyli komisarz Stylianides i komisarz ds. współpracy międzynarodowej i rozwoju Neven Mimica mają gigantyczne pieniądze. Ale mamy inne pomysły co do celów przekazania tych środków. Uważam, że powinno to być jeszcze bardziej skoordynowane, przemyślane. Nie powinno to być na poziomie tylko i wyłącznie emocji czy widzi mi się. Powinien być konkretny plan udzielania tej pomocy właśnie tam na miejscu. Te rozmowy trwają, ale myślę, że po nowym otwarciu w maju, po nowych wyborach w Parlamencie Europejskim, ta optyka mocno się zmieni bo Europa musi mieć plan Marshalla dla Afryki i Bliskiego Wschodu bo naprawdę staniemy przed ogromnym problemem nie tylko zalewu emigrantami, ale i przed tym problemem, przed którym dziś stanęła Sri Lanka

- podkreśliła Beata Kempa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: telewizja republika, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl