– KOD to bardzo zabawna organizacja. Nas zatrzymywano w polu albo na stacji benzynowej. Policja przeszukiwała samochody i antyrządowe transparenty nie dojeżdżały na mecz. Taka była demokracja za Tuska. Gdzie byli jej obrońcy? – mówi raper Bzyk, czyli Dariusz Łukowski. Jeden ze znienawidzonych przez establishment raperów, kibol Lecha Poznań, będzie dziś o 21.30. gościem w „Wywiadzie z chuliganem” w Telewizji Republika.

To tacy ludzie jak raper Bzyk przeorali w ostatnich latach świadomość młodzieży w Polsce, dzięki czemu zamiast Palikota liczy się dla niej patriotyzm, co budzi straszną histerię na salonach. Wielu z takich raperów w ogóle nie wydaje płyt, nie zarabiają na swej twórczości ani grosza, ale w sieci oglądają ich miliony. To ta autentyczność miała moc zmieniania najmłodszych – mówi Piotr Lisiewicz, autor programu „Wywiad z chuliganem”.

Jak stwierdza, to m. in. występujący wspólnie raperzy Bzyk i Evtis nagrali utwory, dzięki którym kibice w całej Polsce poczuli się patriotyczną wspólnotą, co jeszcze parę lat temu wydawało się czymś kompletnie niemożliwym. Utwory takie jak „Tak to My – Kibolski ród”, „Manipulatorzy” czy „My nienormalni” budowały tę tożsamość. – To jest kawałek nieopisanej jeszcze historii ostatnich lat. Bo ci ludzie nie pchają się do mediów, mimo, że ich wpływ na bieg wydarzeń był bardzo znaczący – ocenia Lisiewicz.


Najpierw jest transparent, potem zaczynasz czytać o tym i… Boże, czemu jak o tym nie wiedziałem wcześniej? Ludzie z tych kawałków czerpią wiedzę, zaczynają szukać w Internecie, potem przeczytają jakąś książkę i tak się zaczyna – opowiada o historii zainteresowania się Żołnierzami Wyklętymi raper Bzyk.

Jak mówi, dla wielu widzów Telewizji Republika to, co zobaczą dziś w „Wywiadzie z chuliganem” może być zaskoczeniem, bo świat kibiców pozostaje dla większości obywateli nieznany. – Uchylimy rąbka tajemnicy i pokażemy go od środka, bez upiększania. Bo właśnie taki, daleki od ideału, zmienił młode pokolenie – stwierdza Lisiewicz. 


W wojnie z kibicami wzięły udział media: zaczynało się od ataków w telewizji czy gazecie, gdzie z wybranych kibiców robiono potwory, a potem o szóstej rano wchodziła policja w kominiarkach. Jeden z najnowszych utworów Bzyka to „KOD-ują was non stop”, w których rapuje na cześć swojego „idola”: „Jak pięknie Lisku zakończyła się twa kariera, stoczyłeś się z gwiazdy do żałosnego zera”.


W programie będą też zabawne historie z czasów wojny Tuska z kibolami. O tym, jak zakazano zorganizowanych wyjazdów kibicom z niższych lig i uciekali się w związku z tym do forteli – oficjalnie organizowali pielgrzymki do kościoła parafialnego w miasteczku, w którym odbywał się wyjazd, by pomodlić się o rozum dla rządzących. A w czasie „czasu wolnego” pielgrzymi udawali się na odbywający się akurat przypadkiem mecz…

Kibice Legii nie dojechali na mecz do Moskwy, bo mieli transparenty o Smoleńsku. Kilkanaście godzin przetrzymywano ich na granicy. Za dużo nas było i za głośno mówiliśmy – opowiada o przyczynach wypowiedzianej kibicom wojny raper Bzyk.


Będzie też o historii polskiego hip-hopu, o której Bzyk rapuje: „Zacząłem rapować mając lat siedemnaście. Nie było jutuba, nie było też fejsa, nie było empetrójek, doskonale to pamiętam. Nie było techniki, lecz sprawa ważniejsza, że każdy raper dawał rap prosto z serca”.



Na zdjęciach: kadry z teledysków z płyt „Definicja kibol” i „Definicja kibol 2”.