Do szokujących scen doszło w czasie tzw. czarnego protestu, który odbywał się w Warszawie. Grupa obrońców życia została zaatakowana przez zwolenniczki aborcji. Doszło do przepychanek, musiała interweniować policja.

Około godz. 16.00 na tzw. patelni, przed wejściem do metra Centrum, rozpoczęła się pikieta w ramach czarnego protestu. Pojawili się tam również działacze ruchu pro-life z banerami i nagłośnieniem. Na plakatach mieli antyaborcyjne hasła, m.in.: „Chcą być kochane, nie zabijane”, „Aborterzy zabijają dzieci z zespołem Downa!” czy „Od poczęcia prawa człowieka!”.

To rozwścieczyło uczestniczki czarnego protestu. Same krzyki i próba zagłuszenia jednak im nie wystarczyły – w ruch poszły parasolki, przewrócono też statyw z nagłośnieniem obrońców życia.



Interweniować musieli policjanci. – Tam, gdzie górę brały emocje, natychmiast wkraczali funkcjonariusze, aby zapewnić spokój i bezpieczeństwo uczestników – powiedział portalowi niezalezna.pl Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy stołecznej policji. Dodał, że w sumie na „patelni” protestowało kilkadziesiąt osób.


fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska


fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska​


fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska​

Czarny protest komentują dziś użytkownicy Twittera: