Ja się zgadzam z decyzją o ekshumacjach. W przypadku mojego brata jest już mowa o terminach. To będzie jedna z pierwszych, jeśli nie pierwsza ekshumacja – powiedział w wywiadzie dla onet.pl Jarosław Kaczyński prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Jarosław Kaczyński przypomniał dziennikarzom portalu, że jasno już wyraził się o polityczno-moralnej odpowiedzialności Donalda Tuska za katastrofę smoleńską we wrześniu 2010 roku.

Panowie, śledztwo za poprzedniego rządu było skandalem, za które wielu ludzi powinno usiąść na ławie oskarżenia. Po przewiezieniu ciał do Polski nie przeprowadzono najbardziej elementarnych działań — oględzin zwłok, sekcji.Kłamano, że to ze względów sanitarnych. Tymczasem wszyscy żołnierze, którzy ginęli na misjach, mieli sekcje po przywiezieniu ciała do Polski. To, co się działo po katastrofie, to był jeden wielki, gigantyczny skandal 


- powiedział prezes PiS.

Prezes PiS przypomniał, że na polecenie Radosława Sikorskiego wycofano notę w sprawie eksterytorialności miejsca katastrofy

Takich niebywałych działań było więcej. Wiceambasador w Moskwie Piotr Marciniak złożył notę w sprawie eksterytorialności miejsca katastrofy. Następnie polecono mu ją wycofać. To było posunięcie wykonane na polecenie Radosława Sikorskiego, ale czy bez wiedzy Tuska? Tu już jest bardzo poważny przepis kodeksu karnego — zdrada dyplomatyczna.


- Czy Polska jest kolonią, żeby pytać o zgodę na wszystko? Prawo nie obowiązuje jakiejś grupy pod ochroną? My taki sposób myślenia całkowicie odrzucamy - powiedział dziennikarzom portalu należącego do niemiecko-szwajcarskiego koncernu Ringier Axel Springer.

Jarosław Kaczyński odniósł się również do słynnego gestu podania ręki Donaldowi Tuskowi w Sejmie.

- W 2014 r. uścisnąłem rękę Tuskowi, bo w Sejmie wystąpiła Ewa Kopacz jako kandydatka na premiera i zaapelowała o „zdjęcie z Polski klątwy nienawiści”. Gołym okiem było widać, że zaczyna się wielka kampania pod tytułem: „nienawistny Kaczyński, wielki Tusk”. To było posunięcie polityczne [ręka wyciągnięta do Tuska]. Takie, które zneutralizowało tę operację. Ale gdyby Tusk zaczął działać w Brukseli na rzecz polskich interesów, to wtedy te życzenia byłyby w pełni szczere. Bardzo bym sobie tego życzył, ale nie dostrzegam takich działań - tłumaczył Jarosław Kaczyński.