Do wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych zostało zaledwie kilkadziesiąt dni. Tymczasem Hillary Clinton znalazła się w sporych opałach – pogłoski o jej złym stanie zdrowia potwierdziło nagłe zasłabnięcie, a sondaże przestały być korzystne. Na dodatek Donald Trump zdecydował się na krok, który może postawić Clinton w jeszcze gorszej sytuacji.

O problemach zdrowotnych kandydatki Partii Demokratycznej ubiegającej się o urząd prezydenta USA mówi się od miesięcy. Wspominał o nich m.in. były burmistrz Nowego Jorku Rudy Giuliani, który wspiera w kampanii Donalda Trumpa.

Informacje o kłopotach ze zdrowiem podgrzał niedzielny incydent – Hillary Clinton zasłabła w czasie oficjalnych uroczystości upamiętniających ofiary zamachu na World Trade Center, a następnie odwołała zaplanowane na poniedziałek i wtorek spotkania wyborcze w Kalifornii. Według przedstawicieli sztabu wyborczego Clinton, ich szefowa zasłabła z „przegrzania”. Tego dnia temperatura w Nowym Jorku przekroczyła 25 stopni. Jej lekarz oświadczył później, że Clinton ma zapalenie płuc.

W poniedziałek do incydentu z zasłabnięciem odniósł się na antenie telewizji Fox News Donald Trump.

Mam nadzieję, że Hillary dobrze się czuje i wróci do wyścigu, oraz że zobaczymy ją podczas debat przedwyborczych – powiedział kandydat Republikanów. To nie wszystko. Trump dodał również, że w ubiegłym tygodniu sam przeszedł badania i zapowiedział, że kiedy otrzyma wyniki, opublikuje je.


Czy Hillary Clinton, która w październiku skończy 69 lat, też zdecyduje się na podobny krok? Jeśli nie, może się okazać, że będzie to punkt zwrotny w wyścigu do Białego Domu. Niewykluczone, że całkowicie pogrąży kandydatkę Demokratów, którą – według ostatniego badania dla CNN – Trump nieznacznie wyprzedził w sondażu. A czasu na odrabianie strat coraz mniej – do wyborów w USA pozostały niecałe dwa miesiące.