Słynne obozowisko dla imigrantów w Calais we Francji, zwane "dżunglą", do końca tego roku ma zniknąć. Ludność żąda jednak konkretnych działań, a nie obietnic. W proteście mieszkańcy zablokowali autostradę prowadzącą do portu i miasta.
 
Francuski rząd potwierdził, że gigantyczne obozowisko dla 10 tys. ludzi, którzy chcą za wszelką cenę dostać się do Wielkiej Brytanii, zniknie z powierzchni ziemi. W Calais mało kto wierzy w zapewnienia Paryża o szybkiej likwidacji „dżungli". Mieszkańcy nie wytrzymali i postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.
 
W ramach protestu zablokowali autostradę, która prowadzi do portu i miasta. Zapowiedziano, że blokada potrwa do czasu, aż rząd nie przedstawi konkretnego planu likwidacji tego nielegalnego ośrodka uchodźców.
 
Likwidacja „dżungli” to reakcja na apele miejscowej społeczności, mającej dość życia w ciągłym strachu. Mieszkańcy obozu zabijali się bowiem wzajemnie, atakowali przejeżdżające pojazdy i panoszyli się po mieście, zaczepiając Francuzów i turystów.

Co stanie się z imigrantami z Calais w wypadku likwidacji „dżungli”? Prawdopodobnie rozlokowani zostaną w ośrodkach wokół Paryża.