– Jest mało prawdopodobne, by Marcin P. był sam realizatorem pomysłu uruchomienia Amber Gold – stwierdziła Dorota Kania, dziennikarka „Gazety Polskiej” i wicenaczelna portalu Niezalezna.pl w programie „Minęła 20” w TVP Info. Jednym z tematów rozmowy była sprawa jednej z największych afer finansowych ostatnich lat w Polsce.

Wkrótce rozpocznie pracę parlamentarna komisja do zbadania sprawy Amber Gold. Ma ona wyjaśnić, w jaki sposób tysiące Polaków straciły oszczędności swojego życia w piramidzie finansowej.

– Przypomnijmy sobie, że w przypadku Amber Gold prokuratorzy byli alarmowani przez Komisję Nadzoru Finansowego. Pisały o tym media. Według mnie była to jedna operacja pod ochroną konkretnych grup interesów i pod ochroną polityczną. Natomiast Jeśli chodzi o SKOK Wołomin, wiemy już, że we władzach firmy zasiadali ludzie z Wojskowych Służb Informacyjnych. Ci ludzie świetnie czuli się w towarzystwie polityków. Przypomnijmy sobie słynne zdjęcie z Bronisławem Komorowskim – mówiła Dorota Kania.

Dowody do tej pory zgromadzone wskazują, że jest mało prawdopodobne, by Marcin P. był sam realizatorem pomysłu uruchomienia Amber Gold. Co ciekawe, afera zbiegła się – być może jest to przypadek – z reformą prokuratury. Nastąpił rozdział pomiędzy prokuratorem generalnym a ministrem sprawiedliwości. Ta sprawa według mnie obnażyła słabość tego podziału. Prokuratorzy poczuli się nagle, że niczego nie muszą

– dodała.

Małżeństwo P. bardzo pilnowało się, by nie pokazywać się w towarzystwie polityków. Co ciekawe – a myśmy to opisywali – kto był we władzach, kto zajmował się finansami Amber Gold. Tam byli ludzie z doskonałym wykształceniem, z ogromnym doświadczenie, ludzie którzy pracowali z Janem Krzysztofem Bieleckim. Nie było tam nikogo wziętego z ulicy. Dzień po wybuchu Amber Gold zniknęła strona internetowa firmy.  Marcin P. to był człowiek, który nie chciał afiszować się publicznie. I to jest też bardzo zastanawiające

– powiedziała Dorota Kania.

Komisja śledcza do zbadania afery rozpocznie pracę 7 września.

Czytaj więcej: Komisja śledcza ws. Amber Gold ruszy od 7 września. Wassermann: Pracy na dwa lata