Wczoraj media żyły procesem, jaki rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Kobieta walczy o zadośćuczynienie i przeprosiny od właściciela restauracji, który nie pozwolił, by przy stoliku karmiła dziecko piersią. W internecie ożywiona dyskusja. Włączył się w nią Marek Migalski, były europoseł. Porównał karmienie piersią m.in. do „puszczania bąków”. Komentarz jest zbędny.

W jednej z sopockiej restauracji kelner poprosił kobietę karmiącą dziecko by się „powstrzymała”, lub wyszła do toalety. Ta poczuła się urażona i zdecydowała się dochodzić swoich praw przed sądem.
 
Do sprawy w nietypowy sposób odniósł się Marek Migalski.

„Karmienie jest czynnością naturalną i potrzebną dziecku oraz matce. Tak samo, jak dla innych puszczanie bąków, sikanie czy plucie. One też są naturalne i dobre dla organizmu. I pewnych społecznościach można je publicznie uskuteczniać”

– czytamy na facebookowym profilu Migalskiego.