Rosyjskie prowokacje podczas szczytu NATO

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

  

Fałszywe wywiady z polskimi generałami i cyberatak na operatora telekomunikacyjnego to dobrze przygotowana akcja rosyjskich służb i rosyjskiej propagandy, przeprowadzona w czasie szczytu NATO i tuż przed jego rozpoczęciem. Na szczęście akcja Moskwy nie odniosła większego skutku.

Decyzje podjęte podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego to wielki krok ku zapewnieniu bezpieczeństwa Polski i państw bałtyckich przed napaścią Rosji. Po tym, jak NATO zadecydowało o rozmieszczeniu na terytorium Polski, Litwy, Łotwy i Estonii czterech międzynarodowych batalionów, każdy ewentualny akt rosyjskiej agresji – wojna hybrydowa, cyberatak, wojna informacyjna czy konwencjonalna napaść – będzie obciążony znacznie większym ryzykiem.

Moskwa przewidywała, że ustalenia szczytu będą stanowiły zaporę dla jej imperialnej polityki. Dlatego tuż przed spotkaniem najważniejszych przywódców w Warszawie działania rosyjskich służb skoncentrowano na dwóch zadaniach: uderzeniu informacyjnym w polską armię i w MON oraz zaburzeniu stosunków polsko-ukraińskich.

7 i 8 lipca br., czyli w przeddzień rozpoczęcia szczytu w Warszawie, w mediach społecznościowych pojawiły się linki do rzekomych wywiadów z dwoma polskimi generałami – Markiem Tomaszyckim (Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych) i Mirosławem Różańskim (Dowódcą Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych). Rozmowy te zostały umieszczone na niszowych portalach podających się za prawicowe, m.in. na portalu Neon24.pl, prowadzonym przez Ryszarda Oparę (założyciela głośnego serwisu Nowy Ekran) i mPolska24.pl. Oczywiście szybko okazało się, że wywiady są fałszywe i zostały napisane prawdopodobnie w rosyjskiej ambasadzie.

Gen. Tomaszycki miał mówić dziennikarzom: „Dokąd zmierza ten Sojusz? Tego nie wiadomo, na pewno zaś wiadomo, że będzie dużym sukcesem, jeżeli ta organizacja, będąca dzisiaj po prostu dinozaurem i narzędziem realizacji polityki amerykańskiej na świecie – przetrwa. A Polska? Szkoda gadać!”. Generał miał też rzekomo dodać, że „Andrzej Duda inicjuje działania wojenne”, „NATO ma dzisiaj więcej problemów i wyzwań niż powodów do radości i zadowolenia”.

Z kolei gen. Różański twierdził rzekomo: „Będzie więcej hałasu niż konkretów. Niczego dobrego nikt nie oczekuje. Spodziewamy się bardzo głośnych i mocnych oświadczeń pod adresem Rosji [...]. Estończycy, Litwini, Łotysze nie bardzo w to wierzą, ale o to mniejsza”. O państwach bałtyckich dowódca miał zaś mówić:

„Nie tylko są – tak jak były – bezbronne, ale przede wszystkim nie mają prawa oczekiwać, że ktokolwiek zrobi dla nich więcej w sprawie obrony, niż one są gotowe uczynić dla innych”.
 


 



Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Holendrzy już wybrali posłów do PE

  

Według sondażu exit poll holenderska Partia Pracy zdobyła najwięcej głosów w wyborach europejskich. Konserwatywna Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) premiera Marka Rutte znalazła się na drugim miejscu.

Reuters podkreśla, że wygrana Partii Pracy w dzisiejszym głosowaniu to „zaskakujący rezultat”, który podbudowuje wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, wiodącego kandydata tej siły politycznej.

Agencja odnotowuje, że Rutte bez trudu uporał się z wyzwaniem ze strony antyunijnego i populistycznego Forum Demokratycznego (FvD) Thierry'ego Baudeta. W marcu br. w wyborach prowincjonalnych partia Baudeta wyprzedziła rządzącą VVD.

Z sondażu exit poll przeprowadzonego przez Ipsos wynika, że Partia Pracy zdobyła 5 z 26 mandatów w PE przypadających Holandii, VVD - 4, Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny (CDA) - 4, FvD - 3, a antyislamska Partia na rzecz Wolności (PVV) Geerta Wildersa - 1.

Wyniki oficjalne zostaną podane dopiero w niedzielę, po zakończeniu wyborów we wszystkich państwach Unii Europejskiej.

W 17-milionowej Holandii uprawnionych do głosowania jest 13 mln ludzi. W wyborach do PE w 2014 r. frekwencja wynosiła ok. 37 proc.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl