W nocy z soboty na niedzielę w Orlando w USA uzbrojony mężczyzna zaatakował klub dla homoseksualistów. W wyniku strzelaniny zginęło 50 osób, a ponad 53 zostały ranne. Sprawca, który wziął zakładników, został zastrzelony przez funkcjonariusza specjalnej jednostki policji SWAT.

Zdaniem szefa policji, sprawca najpierw oddał strzały do ochroniarza pracującego w klubie, a następnie wszedł do środka i wziął zakładników. Po ok. trzech godzinach do budynku przedostali się funkcjonariusze jednostki SWAT i napastnik zginął w wymianie ognia z jednym z funkcjonariuszy.

FBI wszczęło dochodzenie w sprawie terroryzmu.