Dramat w Calais: „Gwałty, kradzieże, wandalizm. Cierpienie ludzi jest niewyobrażalne”. WIDEO

  

Mieszkanka Calais we Francji, miasta opanowanego przez imigrantów postanowiła opowiedzieć o dramacie jaki rozgrywa się w tym, niegdyś pięknym i spokojnym miejscu. Przyznała, że niejednokrotnie media milczą lub mówią półprawdy. Kobieta to świadek wydarzeń, jakie dzieją się w tym portowym mieście. „Gwałty, kradzieże, ataki na ludność, nawet na dzieci wracające ze szkoły” – wymieniała. Zobacz wideo!

O tym, że w Calais dzieje się źle, wiadomo nie od dziś. W styczniu kilkudziesięciu imigrantów z obozu dla uchodźców zaatakowało autobus pełen dzieci jadących z Wielkiej Brytanii. Jedno dziecko ucierpiało z powodu ataku epilepsji.

O sytuacji opowiedziała jedna z mieszkanek miasta.

Nazywam się Simeone, jestem rodowitą mieszkanką Calais, to całe moje życie. Dorastałam tu, zawsze mieszkałam. Było spokojnie bezpiecznie, zawsze było tu dużo ludzi. Jakiś czas temu przybyli uchodźcy z obozu Sandgate, później pojawili się w Calais. Z dnia na dzień odnaleźliśmy się wśród tysięcy, tysięcy migrantów. Obecnie jest ich 18 tys. w miejscu, które nazywają dżunglą. Stworzyli miasto w mieście. Mają tam dyskoteki, sklepy, fryzjerów, nawet… nie mogę powiedzieć, ale myślę, że zrozumieliście na potrzeby panów oczywiście. Wybrali burmistrza, policja nie może wejść do tej dzielnicy, jest to zabronione

– powiedziała.

Kobieta tłumaczyła, że do czasu można było to znosić.

Są zamieszki, przychodzą w grupach po 4 tys. i atakują ludzi, nawet dzieci, dewastują samochody. Są gwałty, kradzieże, cierpienie miejscowej ludności jest niewyobrażalne

– mówiła.
 
Imigranci nie widzą żadnych barier. Wchodzą do prywatnych domów, gdy ludzie są w środku, domagają się jedzenia. Nie pomaga już nawet policja.

Kradną co mogą, napadają na ludzi, czego nie mogą wynieść, to niszczą. Chcemy się bronić, ale policja już od dawna nie przyjmuje skarg

– przyznała kobieta.
 
Opowiedziała, jak zaatakowano jej syna. Szedł ulicą, w centrum miasta. Miał na uszach słuchawki, słuchał muzyki i ktoś klepnął go w ramię. Odwrócił się, myśląc, że to ktoś znajomy. Okazało się, że było to trzech „nielegalnych”. Uderzono go łomem w głowę.

Mój syn jest silny, bronił się, lecz usłyszał z dala hałas. Zobaczył, że szło w jego kierunku około 30 imigrantów. Udało mu się uciec. Gdy zobaczyłam, w jakim jest stanie, pomyślałam, że mogli go tam zabić

– opowiadała mieszkanka Calais.
 

Imigranci atakują dzieci idące do szkoły, wsiadają do szkolnych autobusów. Są napaści na studentów. Im więcej im się daje, tym więcej żądają. Przechodząc przez centrum Calais narażasz się na niebezpieczeństwo. Wczoraj byłam na demonstracji przeciwko masowej imigracji do Calais. Byłam razem z mężem z synem, przyjaciółmi, był też generał Piquemal. Przez to, co widziałam, nie mogłam spać całą noc.  Media milczały. Zatrzymano generała, człowieka, który jest ikoną Francji. Potraktowano go jak zbira. On zasługuje na szacunek i cześć z powodu swej rangi. Rzucono go na ziemię, policjant postawił nogę na jego karku. Później podnieśli go i ciągnęli za ramiona

– opowiadała.

Zobacz wstrząsające wideo:

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prezydent na marszu "Tak dla transplantacji"

prezydent Andrzej Duda / Jakub Szymczuk/KPRP

  

Chcę popularyzować idę transplantacji. Uważam, że jest to bardzo ważne, żeby rodziny decydowały się, aby w odpowiednim momencie powiedzieć "tak, tak możecie pobrać" – mówił prezydent Andrzej Duda, otwierając marsz nordic walking "Tak dla transplantacji", mający na celu promocję idei transplantacji w Polsce.

Prezydent osobiście wziął udział w marszu z kijkami, startując ulicami Zakopanego z numerem jeden.

Jestem zdecydowanym zwolennikiem transplantacji jako sposobu na, de facto, przywracanie życia człowiekowi, bo brak transplantacji, brak organu do przeszczepienia w efekcie oznacza śmierć osoby, która jest chora. Spotykamy się pod hasłem "Tak dla transplantacji", nie dla nas, tylko od nas, dlatego, że to my dajemy możliwość, gdyby coś nam się zdarzyło, w razie nieszczęścia, żeby można było od nas pobrać organy i dać je potrzebującemu 

– mówił w Zakopanem Duda.

Prezydent zaznaczył, że decydowanie o oddaniu narządów do transplantacji to wielka odpowiedzialność. Dodał także, że lekarze transplantolodzy są szczególną grupą wśród lekarzy dlatego, że są to osoby o szczególnie wysokich walorach moralnych i etycznych.

Ta sprawa wymaga niesłychanej delikatności. To nie jest kwestia tylko wiedzy medycznej, to także kwestia psychologii. Często transplantacja wiąże się z trudnymi rozmowami, ale oznacza także łzy radości tych, którzy zostali uratowani

– mówił prezydent.

Prezydent podziękował wszystkim polskim transplantologom. Przypomniał, że warto być w dobrej kondycji fizycznej i dbać o swoje zdrowie.

Inicjator i organizator sobotniego marszu w Zakopanem, prof. Piotr Przybyłowski powiedział, że „transplantologia nie może rozwijać się bez najważniejszego daru, jakim są komórki krwiotwórcze, tkanki czy narządy".

„Żadne pieniądze żadne nakłady nie zapewniają rozwoju tej dziedziny medycyny bez tego daru” – mówił prof. Przybyłowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl