Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Wojciech Mucha,
27.03.2016 17:27

Strefy bezprawia istnieją

Zamachy w Brukseli postawiły na nogi służby specjalne całej Europy. Władze rzuciły się w poszukiwaniu terrorystów tam, gdzie wcześniej policja bała się wejść.

Zamachy w Brukseli postawiły na nogi służby specjalne całej Europy. Władze rzuciły się w poszukiwaniu terrorystów tam, gdzie wcześniej policja bała się wejść. „Mateczniki bezprawia”, „enklawy terrorystów”, „strefy wyjęte spod prawa” – takie określenia pod adresem brukselskich dzielnic Schaerbeek i Molenbeek padają właśnie z ust komentatorów i ekspertów od prawa do lewa. Bo i prawda, że te dzielnice to rozsadnik terroryzmu. Podobnie jest w miastach niemieckich, w Paryżu, Sztokholmie. Dziś mówienie o tym nie oburza jednak tak, jak wówczas, gdy słowa te padły z ust Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS u mówił, że w samej tylko Szwecji znajdują się 54 strefy, gdzie „obowiązuje szariat i nie ma żadnej kontroli państwa”. Wówczas drwiono, oburzano się i zarzucano Kaczyńskiemu „zadrażnianie”. Dziś nikt się już nie śmieje.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane