„Rzeczpospolita” dziś publikowała tekst na temat prezydenckiej limuzyny, która uległa wypadkowi. Twierdzi, że w samochodzie założona była opona wycofana z użycia. Dziennikarze wyjaśniali, że opona miała być założona z powodu braku nowych opon w magazynie BOR. Na tekst szybko zareagował Marcin Kędryna - współpracownik prezydenta Dudy. „Ale ktoś wkręcił Rzepę” - napisał na Twitterze.

Z tekstu „Rzeczpospolitej” wynika, że prezydencki samochód, w którym pękła opona wcześniej niemal przez miesiąc stał bez opon, ponieważ w magazynie nie było nowego kompletu. Ostatecznie miała zapaść decyzja o założeniu opony już wycofanej z użycia.

Dziennikarze sugerują nawet, że o problemach z ciśnieniem powietrza w kole informował nawet komputer pokładowy prezydenckiego samochodu.

Do sensacyjnych doniesień gazety odniósł się współpracujący z prezydentem Marcin Kędryna. Oświadczył on, że tekst opublikowany na łamach „Rzeczpospolitej” to „w sporej części bzdury”.



Dziennikarz "Gazety Polskiej Codziennie" Piotr Nisztor zauważył, że ktoś postanowił atakować szefa BOR.

Jak widzę nagonka na Andrzeja Pawlikowskiego to zaczynam się zastanawiać o co k... chodzi?! Maniek z KK rozwali BOR a teraz szukają jelenia... - napisał na twitterze.
 

Uwadze mediów umyka też fakt narady byłych szefów BOR. O spotkaniu pisał Cezary Gmyz już po wypadku prezydenckiej limuzyny.