Na szczyty hipokryzji wspiął się Kamil Dąbrowa, były szef radiowej Jedynki, który w ramach protestu przeciw PiS na początku stycznia zainicjował akcję polegającą na odtwarzaniu o każdej pełnej godzinie naprzemiennie „Mazurka Dąbrowskiego” i „Ody do radości”. Dąbrowa stwierdził mianowicie, że "TVP i Polskie Radio to były najbardziej bezstronne media w kraju".

Jak w praktyce wyglądała ta bezstronność? Cofnijmy się do marca 2015 r., czyli do czasu, gdy w wyborach prezydenckich Bronisław Komorowski rywalizował z kandydatem PiS Andrzejem Dudą.
Z raportu dotyczącego czasu, jaki poświęcił w owym miesiącu obu kandydatom "bezstronny" kanał TVP Info jednoznacznie wynika, że urzędujący prezydent był przed pierwszą turą wyborów faworyzowany, a Andrzej Duda - dyskryminowany. Np. w marcu 2015 r. kandydat PiS pokazywany był w TVP Info przez 22 minuty. W tym samym miesiącu Bronisławowi Komorowskiemu poświęcono... 6 godzin i 27 minut. To niemal dwudziestokrotnie więcej! Nawet w sprzyjającej władzy telewizji TVN24 nie było aż takich różnic.
Szokujący jest również fakt, że znacznie częściej od Andrzeja Dudy w TVP Info gościli kandydaci ze znacznie mniejszym poparciem w sondażach i wywodzący się z mniej popularnych niż PiS ugrupowań. Dla przykładu Adam Jarubas z PSL pokazywany był przez godzinę i 30 minut, Janusz Palikot przez godzinę i 18 minut, a Magdalena Ogórek równo przez 60 minut. Dodajmy, że cała ta chętnie pokazywana w TVP Info trójka otrzymała łącznie w pierwszej turze tylko 6 proc. głosów.
Niewiele mniejsze dysproporcje w prezentowaniu Komorowskiego i Dudy odnotowano w kwietniu 2015 r. Między 1 a 30 dniem tego miesiąca Komorowski pojawiał się w TVP Info przez 5 godzin i 41 minut, natomiast Andrzej Duda - przez ledwie... 59 minut. I znów częściej od kandydata PiS pokazywano takich polityków jak Adam Jarubas (63 minuty) czy Janusz Palikot (67 minut).
Nierówno było także na finiszu kampanii prezydenckiej przed pierwszą turą. Jak wyliczył bloger Marcin Strzymiński, w ostatnich ośmiu dniach kampanii Bronisław Komorowski wystąpił w aż 34 programach radiowych i telewizyjnych, głównie w mediach publicznych. W tym samym czasie Andrzej Duda pojawił się jedynie w 22 audycjach. I miał - co trzeba podkreślić - znacznie trudniejsze zadanie, gdyż dziennikarze mediów publicznych traktowali go z reguły znacznie ostrzej niż prezydenta. Przykładem może tu być rozmowa z Beatą Tadlą w TVP Info, która wyjątkowo agresywnie atakowała kandydata PiS.
Dyskryminacja dotyczyła nie tylko kandydata PiS, lecz także i Pawła Kukiza. Mimo bardzo dobrych notowań w sondażach, utrzymujących się od wielu tygodni, w marcu 2015 r. pojawiał się on w TVP Info zaledwie przez 19 minut, a w kwietniu - przez 35 minut. Wystarczy powiedzieć, że równie długo pokazywano w tej stacji mającego śladowe poparcie kandydata Kongresu Nowej Prawicy Jacka Wilka.