356 mln dla mainstreamu. Rząd PO utrzymywał prywatne media

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

Setki milionów złotych wydały spółki podległe skarbowi państwa na reklamę w mediach. W latach 2007–2015 szeroki strumień pieniędzy płynął m.in. do TVN u, Agory, Polsatu. W sumie na reklamę wydano 356 mln zł. – Wiedza o tym, do kogo trafiło blisko 360 mln zł ze spółek skarbu państwa, rzuca nowe światło na „spontaniczne” protesty przeciw rządowi Prawa i Sprawiedliwości – mówi nam Maciej Małecki, poseł PiS u.

Dziwnym zbiegiem okoliczności lista mediów, które ze szczególną zaciekłością atakują rząd Beaty Szydło, pokrywa się w dużej mierze z listą mediów, do których trafiały pieniądze ze spółek skarbu państwa

– mówi nam Maciej Małecki. Poseł PiS u przypomina, że rząd będzie ograniczał liczbę reklam i ogłoszeń. Ministerstwo Skarbu przygotowało już projekt przepisów w tej sprawie.

Nasuwa się pytanie, czy głównym promotorom „obrony demokracji” chodzi rzeczywiście o demokrację, czy o własny interes

– zastanawia się Małecki. Przypomina również, że media te nie piętnowały wypadków łamania demokracji w czasach rządów PO-PSL.

Patrząc na skalę reklam i ogłoszeń, trudno się dziwić. Według informacji Ministerstwa Skarbu Państwa, które odpowiadało na pytanie posła Andrzeja Maciejewskiego (Kukiz’15), spółki skarbu państwa wydały na reklamę prawie 360 mln zł. Najwięcej zarobiła TVP – 35 284 518,95 zł. O miliony wzbogaciły się również TVN (ponad 21 mln zł), Polsat (10 mln zł), Grupa RMF (ponad 10 mln zł), Onet (ponad 9 mln zł), Radio Zet i Polska Press (po ponad 6 mln zł). Bardzo dużo pieniędzy otrzymała również Grupa Agora, wydawca „Gazety Wyborczej”. Zgarnęła od państwowych spółek ponad 17 mln zł. Jak się okazuje, „GW” potrafiła wziąć nawet 120 tys. zł za publikację jednego artykułu. Tyle kosztował artykuł dotyczący cyfryzacji.

Na liście 20 największych beneficjentów nie znajdą państwo jednak ani mediów Strefy Wolnego Słowa, ani żadnego niezależnego tytułu. Nie jest to zaskoczenie.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl