Obywatelska Europa

  

Dzięki klubom „Gazety Polskiej”, Solidarnym 2010 i innym organizacjom społecznym możemy się przekonać, że zmiany w Polsce mają poparcie nie tylko nad Wisłą, ale także w Berlinie, Paryżu, Londynie i Brukseli. Mają poparcie wśród mieszkających tam Polaków. W Chicago grupka zwolenników Komitetu Obrony Draństwa niemal uciekła, widząc wielokrotnie większą grupę Polaków przyprowadzonych m.in. przez tamtejszy klub „GP”. Podobnie było w Nowym Jorku, choć większość mediów tradycyjnie już ocenzurowała fakt, że głównym organizatorem protestu były kluby „GP”. Pamiętam, jak kluby przez tydzień organizowały bojkot reklamodawców Wiadomości, gdy te nie chciały pokazać spotkania tysięcy Polaków z setkami tysięcy Węgrów w Budapeszcie. Po tygodniu Wiadomości ustąpiły i nagle nadały informację sprzed siedmiu dni. To były dwa wielkie zwycięstwa: po pierwsze, obywatelskiego bojkotu, który nawet w warunkach półdemokratycznego państwa Tuska mógł wymusić na rządowej telewizji ustępstwa. Po drugie, prawdziwej europejskiej solidarności. Węgrzy, udręczeni wtedy atakami Berlina i Brukseli, w tym nomen omen Martina Schulza, witali Polaków przybyłych na ich narodowe święto, jak wyzwolicieli. Widziałem Węgrów całujących polską flagę. Powiedziałem wtedy do nich, że to Europa musi od nas uczyć się jednoczenia. Narody mogą się ze sobą dogadać tylko wtedy, kiedy każdy jest sobą. Nie da się budować porozumienia, gdy jeden chce narzucić coś drugiemu.

Trzeba pobudzić prawdziwy ruch obywatelski w Polsce, w Europie i wszędzie tam, gdzie żyją Polacy. Musimy dać iskrę ożywiającą skostniałe struktury Unii. Jeżeli komuś wydawało się, że ogra narody Europy, budując ponadpaństwowe niedemokratyczne władze, to powinien trafić na solidarny opór społeczny. Jeżeli Europa do kogoś należy, to bardziej do nas, Polaków, Węgrów, Czechów, Słowaków, Rumunów, Bułgarów, Brytyjczyków, Skandynawów i wielu innych niż do Angeli Merkel i Martina Schulza. My nie musimy obrażać się na Europę i z niej rezygnować. My musimy ją uczynić sobie przyjazną.

Po raz kolejny widać, że ruch klubów „Gazety Polskiej” służy Polsce wtedy, kiedy ona najbardziej nas potrzebuje. Dzisiaj służymy też całej Europie. Ratujemy ją przed miękkim totalitaryzmem narzucającym wolnym narodom, jak mają żyć. Organizujmy się w każdym mieście i w każdej wsi. W Polsce i za granicą. Współpracujmy także z innymi organizacjami, również z organizacjami pochodzącymi z innych narodów, które podzielają nasze cele. To jest nasz moment i nasza odpowiedzialność.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts