- Nie mamy obecnie (w biurze) pełnej informacji, kto zapewnił wejściówki. Ktoś z naszych rozmówców lub wskazanych przez nich osób - poinformowali nas przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji. Zdaniem biura KOD to "technikalia", które "są kompletnie nieistotne". Jak przekonuje komitet, trzeba przekonać liderów frakcji w Parlamencie Europejskim, "że sankcje czy restrykcje, jeżeli muszą być, powinny być skierowane wobec rządu i liderów antydemokratycznej większości parlamentarnej”.

Jak pisaliśmy na portalu niezalezna.pl, przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji polecieli do Strasburga, by zabiegać u europosłów o interwencję wobec Polski. Były członek Platformy Obywatelskiej, wiceprzewodniczący Komitetu Obrony Demokracji Radomir Szumełda i szef KOD na Pomorzu, opublikował wspólne zdjęcie z liderem KOD Mateuszem Kijowskim na warszawskim lotnisku im. Fryderyka Chopina. „W drodze do Strasburga” - podpisał swoje zdjęcie Szumełda.



Dlaczego KOD leci do Parlamentu Europejskiego?

- Trzeba przekonać Europę, że nie powinna karać Polaków. Że za błędy rządu powstałego w wyniku głosowania 18% uprawnionych do głosowania nie może odpowiadać całe społeczeństwo. Że sankcje czy restrykcje, jeżeli muszą być, powinny być skierowane wobec rządu i liderów antydemokratycznej większości parlamentarnej, a nie wobec całego narodu. Że karanie nas wszystkich może wspierać antyeuropejskie nastroje i wspierać dalsze oddalanie Polski od Europy.

Trzeba też Europę przekonać, że jej zdecydowane i wyraziste stanowisko może nam pomóc wrócić na drogę członków wspólnoty. Że tylko jej wyraźne wsparcie naszego dążenia do demokracji i sprzeciwu wobec demontażu ustroju pomoże nam zawrócić z drogi do wyjścia z Unii Europejskiej

- czytamy na stronie Komitetu.


CZYTAJ WIĘCEJ: ​Żenujące tłumaczenie Mateusza Kijowskiego. Nie protestował za rządów PO, bo… na to „nie wpadł”

W ramach swoich zadań KOD-owcy spotkali się z Guy Verhofstadtem, Rebeccą Harms (współprzewodnicząca Zielonych  w Parlamencie Europejskim), Javierem Moreno Sanchezem (sekretarz generalny Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów) i z Josefem Weidenholzerem (wiceprzewodniczący Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów). Planowane było też spotkanie z Estebanem Gonzalesem Ponsem, hiszpańskim politykiem z Partii Ludowej, w której zasiadają europosłowie Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Lider frakcji ECR nie odpowiedział na naszą propozycję spotkania - ubolewa KOD.



- Spotkałem się z przedstawicielami KOD. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni paraliżem Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Jestem pewien, że polska opozycja i społeczeństwo obywatelskie powstrzymają rząd PiS przed atakami na TK – napisał na Facebooku, publikując powyższe zdjęcie, Verhofstadt. Jak podkreślił, ruchy antypisowskie w Polsce „mogą liczyć na nasze wsparcie”.

Po ujawnieniu informacji o wyjeździe Kijowskiego, Szumełdy i towarzyszy pojawiły się pytania m. in. o to, jak to możliwe, że Mateusza Kijowskiego - który przyznaje się do niepłacenia w całości zasądzonych alimentów - stać na wyjazdy do Strasburga. ​„Kto sponsoruje ten wyjazd?” – pytał na Twitterze dziennikarz „Do Rzeczy” Rafał Ziemkiewicz.

Zwróciliśmy się bezpośrednio do KOD, by podali szczegóły swojego wyjazdu. Jak informuje nas biuro Komitetu "KOD sam sobie zorganizował wyjazd oraz wszystkie spotkania". Nie dostaliśmy niestety szczegółowej odpowiedzi, skąd pochodzą te środki.

Co ciekawe, KOD twierdzi, że nie jest w stanie powiedzieć... kto ich do Parlamentu Europejskiego zaprosił i kto załatwił wejściówki.

- Spotkania były umówione w odpowiedzi na nasze zapytania wobec polityków. (...) Nie mamy obecnie (w biurze) pełnej informacji, kto zapewnił wejściówki. Ktoś z naszych rozmówców lub wskazanych przez nich osób. Wszyscy deklarowali pomoc w tym względzie. To technikalia i są kompletnie nieistotne

- odpowiedziało nam biuro Komitetu.