Portal Futbolplus.pl rozszyfrował tajemnicę Mateusza Kijowskiego - lidera KOD, który nie chciał wyjawić nawet "Gazecie Wyborczej" swojego miejsca pracy. Dopytywany, o jaką firmę chodzi, Kijowski wolał nie ujawniać jej nazwy, gdyż "nie chciał im zaszkodzić". Według portalu Futbolplus.pl przez ostatnie półtora roku lider KOD pracował w Polskim Związku Piłki Nożnej. Teraz Kijowski rzucił pracę, aby bardziej zaangażować się w KOD, choć zalega z alimentami dla trójki dzieci na... ponad 80 tys. zł.
W rozmowie z Agnieszką Kublik dla "Gazety Wyborczej" założyciel KOD twierdził, że zrezygnował z pracy głównego informatyka w pewnej firmie, gdyż przy 20 godzinach przy KOD-zie, trudno byłoby mieć jeszcze inne miejsce pracy. Dopytywany, o jaką firmę chodzi, Kijowski nie ujawnił jej nazwy, gdyż "nie chce im zaszkodzić".

Futbolplus.pl ujawnił jednak, że Mateusz Kijowski "przez ostatnie półtora roku pracował w Polskim Związku Piłki Nożnej przy al. Bitwy Warszawskiej 1920, gdzie odpowiadał za kwestie techniczne strony internetowej PZPN i ukochanego "dziecka" prezesa Zbigniewa Bońka, czyli związkowego portalu "Łączy Nas Piłka", a także łącza internetowe piłkarskiej centrali ze światem".


Fot. Twitter.
Dziwi jednak zachowanie Kijowskiego, który rzucił pracę na rzecz KOD, mając olbrzymie zaległości w płatności alimentów.