Podczas inauguracyjnego posiedzenia Sejmu premier Ewa Kopacz złożyła dymisję Rady Ministrów, której pracami kierowała. Jej wystąpienia było na tym samym poziomie, co rządy ekipy PO-PSL.
CZYTAJ WIĘCEJ: Żenujące, bez klasy wystąpienie Ewy Kopacz w Sejmie. Popsute święto demokracji
Później nastąpiły wybory w Platformie Obywatelskiej. Okazało się, wygrał je Sławomir Neumann – zdobył ponad dwadzieścia głosów więcej.
CZYTAJ WIĘCEJ: W Platformie też mają dość Kopacz. Przegrała z Neumannem stołek szefa klubu PO
Wszystko wskazywało na to, że Ewa Kopacz nie wystartuje w wyborach na szefa partii. Rafał Grupiński, były szef klubu parlamentarnego PO twierdził, że wczorajsza przegrana Kopacz w wyborach na szefa klubu partii nie wzmacnia jej pozycji w wyborach wewnętrznych. Zasugerował, że wystartować za nią może odchodzący minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.
Wczorajsze wybory uważane były za wstęp do tych kolejnych, w których ma zostać wyłoniony przewodniczący partii. Kandydować mieli Grzegorz Schetyna, Ewa Kopacz. Borys Budka nie wykluczał swego udziału w konkursie.
- mówił Grupiński.Państwo sami w swoich komentarzach możecie to ocenić. Oczywiście nie wzmacnia to pozycji pani premier w wyborach wewnętrznych. Jest pytanie, czy podejmie decyzję, żeby jednak startować, bo widzę, że premier Tomasz Siemoniak wyraźnie szykuje się do startu zamiast niej
Odchodzący minister obrony nie potwierdził informacji o swoim ewentualnym starcie. Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że tylko od Ewy Kopacz zależy, czy wystartuje w wyborach na przewodniczącego PO, czy nie.
Sprawę "wyjaśniła" Agnieszka Pomaska.

Ewa Kopacz zadecydowała, że po złożeniu dymisji rządu i przegranej w wyborach na szefa klubu parlamentarnego nie będzie się ubiegać o fotel przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.
KOMENTARZ JANA DZIEDZICZAKA, POSŁA PIS, NA TEMAT ŻENUJĄCEGO WYSTĄPIENIA EWY KOPACZ